• Wpisów:2553
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:dzisiaj, 10:21
  • Licznik odwiedzin:463 001 / 3390 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nowy regulamin w pracy


 

 
No i piąteczek, zostaje jeszcze cały przyszły tydzień pracy i mam ferie Już dzisiaj lekko mnie wkurwiły w przedszkolu, bo jednak dzisiaj już mają próbę w kostiumach na te Jasełka i najwidoczniej nie potrafię czytać w myślach, bo żadnej kartki z informacją na tych pięciu różnych tablicach nie widziałam. Jeśli info przekazywały komuś popołudniu przy odbieraniu dziecka, to brawo - bo albo to był mój teść, albo R, który żyje w swoim świecie i dopiero dwa dni temu zorientował się, że dziecko bierze w czymkolwiek udział. Ernest przy drzwiach do sali: "mamo, bo ten kostium trzeba było dziś". Dodatkowo u Dominika też Jasełka, dzień po dniu. Ale był chory, więc pewnie będzie "tłumem".
No walić to, to póki co powolny i bolesny proces tworzenia stroju Właściwie to jeszcze w trakcie wszystko - tu Dominik był tak miły i zapozował w nakryciu głowy (wielkość głowy moich dzieci i w sumie moja, są takie same )



"Szata" jeszcze do przeróbki, niestety ręcznie nie będę jej dziubać, bo mi życia nie starczy, a nie posiadam maszyny. Muszę odwiedzić mamę i zrobić lekki upgrade.


I uwaga, to jeszcze nie koniec, bo będzie jeszcze dużo złota ale prace ręczne muszą poczekać na "po pracy".
  • awatar aquila: @Paulin: no niestety, we własnym zakresie
  • awatar Paulin: kurcze ja jak pracowałam w przedszkolu to my zapewniałyśmy stroje jasełkowe :P
  • awatar aquila: @Pussh: dzięki ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Świat się kończy...szyje strój na Jasełka
 

 
W drodze do przedszkola:

Ernest: - nie wiem który uśmiech dziś wybrać ?? wszystkie mam ładne, ale ten lubię najlepiej (patrz zdjęcie z Mikołajem ).

Nie wiem po kim On taki skromny
 

 
Może i wieje, łeb urywa, ale 12 grudzień, a rano 10 stopni na plusie
  • awatar Tymykova: Noo prawie 11 jest :d taka mamy ładna wiosnę tej jesieni prawie zimy :d
  • awatar Aurora1122: u mnie nawet nie wiej, cieplutko :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ernest: - mamo, wiesz co robię w Minecraft ??
A (nie podnosząc wzroku): -marnujesz czas i zycie ?
  • awatar aquila: @Cirujano: ciekawe dlaczego :D
  • awatar Cirujano: Dobrze, że Ci Instagram nie liczy godzin spędzonych w ciągu doby na Insta, bo od 11 do 23 jesteś minimum przyklejona do telefonu. Życie sobie marnujesz :P :D
  • awatar aquila: @Haniya: tak szczerze to patrzę, rozmawiam i mimo, że nie ogarniam fenomenu to przybijam piątkę ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
A któż tak pięknie na pierwszym planie się uśmiecha ?
 

 
Kocham te moje dzieci.

Rozmowy rano:
Wsiadają do samochodu
Ernest: -pierwszy
Dominik: - ja pierwszy
E: - Dominiczek (prześmiewczo) był drugiiii
D: - byłem pierwszy
E: - drugi, drugi, drugi i zawsze drugi
D: - mamooo, byłem pierwszy
A: - teoretycznie to byłeś jednak drugi

Zainteresowanie otaczającym światem
A: - patrz jaki słodki piesek (mały wilczur pod przedszkolem)
E: - neh, takiego samego można wygenerować w Minecraft

I ogólnie rozmowy w szatni
E: - mamo nie gadaj, bo skupiam się na ubieraniu butów

Dzień dobry
 

 
Spóźniłam się do pracy, nic nowego Ale dziś miałam dobrą wymówkę. Temperatura na plusie, słoneczko...a na drodze lodowisko. Tragedia, już na zakręcie zwanym przeze mnie testowym (szeroki zakręt na osiedlu, rzadko uczęszczany) okazało się, że kontrola nad samochodem jest mocno ograniczona. Później kolejny i nawet przy minimalnej prędkości dramat. To taki kolejny punkt, dlaczego kocham zimę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mikołaj dzisiaj wiadomo, a mój Dominik w ramach prezentu dostanie zapewne antybiotyk Kurwa, no już się mści pierwszy rok przedszkola. Wizytę ma dopiero 15:30, więc jeszcze chwila. Od poniedziałku u dziadków siedzi, no w chuj kocham zimę
  • awatar aquila: @Tymykova: dzięki dzięki ;)
  • awatar Tymykova: @aquila: kurde :/ no to zdrowia,oby szybko przeszlo
  • awatar aquila: @hononey: niestety, ale czasami nie ma wyjścia :/ strasznie kaszle i wgl dramat
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Dzisiaj trochę poprzeglądałam zdjęć miasta, podobają mi się, nawet nie brzydka ta wieś













W bonusie moja praca

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ernesta na zdjęciu znalazłam od razu, za to Dominika szukałam i szukałam



Dziś Dominik u babci na obserwacji niestety, mam nadzieję, że jednak nic się poważniejszego nie rozwinie. Chłopaki już po Mikołaju, wczoraj miały czas poskładać sobie klocki i się pobawić. Ernesta jednak Technik pokonał i pomagał mu w składaniu brat cioteczny, ale finalnie mega zadowolenie. Muszę jeszcze ogarnąć jakieś drobiazgi dla dzieci brata, bo umawiamy się zawsze na skromne gifty Natomiast Gwiazdka to jeszcze zupełnie nie ogarnięta nie przemyślana i ogólnie bez paniki, bo w końcu jeszcze całe trzy tygodnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jebnę z tym starszym synem. Siedzimy przy stole, obiad:
Ernest: - mam złą wiadomość, zbił mnie Gabryś w dupkę i mnie boli. Mam też dobrą wiadomość: oddałem mu. No, to teraz możecie powiedzieć wasze dobre i złe wiadomości.
A: No to generalnie zła wiadomość, że Twoje panie z pkola myślą, że potrąciłam samochodem jakieś biedne dziecko....
  • awatar aquila: @Tymykova: powiem Ci, że rano nie było mi do śmiechu :D takie poważne były
  • awatar katharós: jakie on ma teksty ;p
  • awatar Tymykova: Mnie zastanawia czy ona tak zawsze we wszystko dzieciom wierzą :d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Rozumiem, że dzieci czasami konfabulują, ale syn to już przesadził Był ostatnio wypadek w mieście, prawdopodobnie chodzi o potrącenie dziecka*, no nie wiem dokładnie. Panie w przedszkolu opowiadały między sobą, że straszne i takie tam. Na co mój syn, że on wie, bo to zrobiła jego mama O kurwa Kobieta dzisiaj się mnie pyta, czy wszystko okej itd


*Jak był mały przed moim samochodem wyjebała się babka (sama, bez niczyjej "pomocy" ) na rowerze, wysiadłam i ją zbierałam z ulicy - Ernest w szoku.

*Kiedyś podjechaliśmy pod przedszkole, jak parkowałam przechodziła obok kobieta z malutkim dzieckiem, które nagle zaczęło płakać - Ernest, od razu stwierdził, że mu po stopie na pewno przejechałam - taaa, dziecko było w wózku
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
No sypie, sypie...Zimówki w końcu się przydały. Ernest wybiegł z domu i: " ciii (nadepnął na śnieg), jak ja tęskniłem za tym dźwiękiem" No to dobrze, że dzieci zadowolone. Całą drogę do pkola musiałam z Nimi śpiewać Jingle Bells No i Andrzejki w pkolu dziś, oczywiście jak ja się przygotowałam (tzn. nie zapomniałam przebrać dzieci), tak podejrzewam 3/4 miała na twarzy wypisane WTF ?? Najgorsze, że w pracy mamy Andrzeja, na dodatek szefa. Chociaż w zeszłym roku kojarzę, że osobiście kupowałam prezent - więc, może znowu nie będzie na mnie
  • awatar Dzidziutki ♡: Wszyscy się cieszą ze śniegu syn to już wgl tylko matka nie :D chyba ze mną jest coś nie tak haha
  • awatar hononey: Haha, u mnie tez sypnelo dzisiaj xD
  • awatar aquila: @sza.tynka: też na plusie, właśnie się ładnie topi :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Dziś miałam urlop za 11 listopada, ale taki prawdziwy, bo wyrodna matka wywiozła dzieci do pkola i nikomu ani słowa. Taki pierwszy dzień od przeszło 6 lat. I co robiłam ?? Zapierdalałam. Bo to zrobić trzeba i tamto i to 8h zleciało nie wiem kiedy. Nie wiem czy to się leczy ?? Na szczęście jutro wszystko wraca do normy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Poszłam zrobić sobie kawę, bo mnie kryzys dopadł. Wchodzę do pokoju facetów:
A: - a mnie kurwa kryzys dopadł, buuu..
Młody: - spoko, zaraz się obudzisz Co robi Jarek zapytany o seks ??
A: - ??
M: - odwraca kota ogonem
A: - dzięki, jeszcze rzygać mi się chce do kompletu
 

 
Jprdl jakim trzeba być ujem, żeby mając w pracy pokój socjalny, spożywać jednak konserwę rybną przy biurku ? Ba, przy innych ludziach - normalnie rzygać się chce.
  • awatar hononey: I ludzie mówią, że są mięsożerni a zapach ryb im przeszkadza xD
  • awatar zaczarowane ciasteczko: Mój chłop chciał dać dziecku pastę jajeczną do przedszkola dzisiaj na kanapę, powiedziała żeby się w głowę popukał :D
  • awatar Tymykova: Aż to poczułam :d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Zaczepiła mnie dziś znajoma pod pracą, pracuje w gazecie i mają konkurs plastyczny dla dzieci i "hej, namów dzieci, żeby wzięły udział, bo są super nagrody itd a mało chętnych" Ok, zapytam dzieci, czy będą chciały (w domyśle, już widzę las rąk i "mamo, chcę, zróbmy to". No i tak sobie gadamy o różnych rzeczach i koleżanka pyta mnie co u naszej wspólnej znajomej (trochę nam się drogi rozeszły, jak właśnie ta znajoma zaczęła przeginać z "wyścigiem szczurów" jeśli chodzi o dzieci - wszystkie trzy mamy dzieci w tym samym wieku czyli 6 z kilkoma miesiącami) i tak raczej stosunki się ochłodziły:
A: - Chyba ok, w ciąży jest, a chude to jak zwykle to nawet nie widać nic Super się czuje i wszystko gra
Znajoma: - no fakt, nie każda ma takie szczęście, że do końca w ciąży świetnie wygląda, a tuż po porodzie to wgl bajka
A: - no np ja nie ma to jak dowalić 20 i 18 kg ...
Z: - ale po tobie, wcale tych kg jakoś bardzo nie było widać, no brzuch wiadomo a tak to normalnie
A: - zdefiniuj normalnie, bo te 20 gdzieś jednak się musiało odłożyć
Z: - śladu nie widać..
A: - no tak, mój organizm lubi uparcie oscylować wokół stałej wagi, co nie zmienia faktu, że byłam do cholery z Was największa

Ale to zleciało, Ernest już taki wielki
  • awatar aquila: @hononey: gdzie ?? Na ig ?? To rzuć namiarem :) Rozumiem doskonale, że potrzebujesz czasu, ale jak doszlas do wniosku, że jest zbyt wiele różnic, to zdecydowanie czas na zmianę.
  • awatar hononey: Widziałam Twoje zdjęcie Kochana. Chciałabym sama tak wyglądać <3.<3 Co do lutego, to dałam sobie czas żeby mentalnie się oswoić z decyzją. Poza tym muszę uzbierać kasę żeby mieć na ubezpieczenie na mieszkanie, kiedy się przeprowadzę. Cały czas się waham czy to dobra decyzja (tak, wiem, głupie) i nie chcę się potem czuć że było pochopnie (tak, wiem, też głupie). Ale cóż... Może najbardziej boję się jego reakcji i ją odraczam?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A tak sobie wrzucę, bo mi zalega na kompie









 

 
U mnie w mieście od pewnego czasu jest tzw Campus LEGO. Organizowane są różnego rodzaju zajęcia dla dzieci poczynając od zajęć z układania klocków, po zajęcia z matematyki, fizyki, chemii, robotyki, j. angielskiego, hiszpańskiego..jest nawet teatr itd. W tym roku u Ernesta w przedszkolu wymyślili, że dzieciaki będą chodziły tam na zajęcia za jakąś symboliczną opłatą. Oczywiście byłam podjarana, bo syn był kilka razy i bardzo mu się podobało. Ostatnio mieli doświadczenia i wg mnie to jest fantastyczne miejsce.

(Ernest szalony naukowiec )

(ten bez zęba 1 po lewej)




(czerwona koszulka - jedno z wcześniejszych zajęć)

Świetne miejsce, takie zajęcia popieram zdecydowanie. Widzę, że ciągle się rozwijają i szczerze im kibicuje.
  • awatar aquila: @hononey: mam nadzieję, że właśnie tak kiedyś będzie w szkołach :)
  • awatar hononey: Jejku, no i na prawdę nie da się żeby w szkołach tak było? Na prawdę jesteś super Mama, że dajesz młodemu tyle rozrywki. <3
  • awatar Mama Sary: Super! U nasz w szkole też są te zajęcia, nie wiem czy dzieci coś płacą, czy szkoła funduje, widziałam listy na korytarzu, że można się zapisać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Z pracy: "jesteś tak stary, że twoje dzieci nie dostają już paczek od firmy na Święta" buuu, ten zawód na twarzy Dyrektora
 

 
Wczoraj taka nuda i czuwanie z dzieckiem do północy. Na szczęście na HBO wrzucili "Ghost in the shell" i o ile nie leżało to koło Mangi z 1995 i brat mnie wyśmiał, że pff taki przeciętniak, to jednak miło było oglądnąć i powiem to: mi się podobał Muzyka, klimat, obraz, nawet Scarlett <3. Jako, że strasznie zacofana w tematyce kinowej to marzy mi się obejrzeć Blade Runner 2049
  • awatar aquila: @hononey: dziękuję, bardzo mi miło :)
  • awatar hononey: Lubię czytać Twoje wpisy o dzieciach. Tak domowo się robi. Sama nie mam dzieci, ale jakoś z radością sobie wyobrażam takie momenty. <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dostałam dziś z przedszkola prawidłowe wyniki badania słuchu Ernesta (przesiewowe badania słuchu 6-latków). Dziwne, bo rano z 10 razy wołałam żeby wstał i się ubrał - nie reagował
  • awatar hononey: Haha, typowe. Gdybyś go zapytała z tego samego miejsca czy jest głodny to pewnie biegłby na złamanie karku
  • awatar czarny motyl: to jest tak zwany słuch wybiórczy :D
  • awatar Aurora1122: :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Tak sobie sprawdzam, co tam ciekawego w galerii przedszkolnej. Nawet ja jestem Tak właśnie trzymam moje bardzo malutkie dziecko, które walnęło fochem na pasowaniu i chciało już iść do domu

Tutaj natomiast wyrośnięty Starszak w trakcie wewnętrznego przedstawienia z okazji 11/11
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ojprdl, nie wiem czy to poniedziałek, czy dlatego, że 13-sty, ale dawno nie widziałam takiego zainteresowania moją osobą w robocie Została godzina, a czekam, żeby jeszcze mi coś tu dojebali Po dwóch niedzielach dosłownie marzyłam o lajtowym dniu w pracy, to wiadomo złośliwość losu lvl expert. Z plusów Dominik wrócił na łono przedszkola, a Ernest będzie królem w Jasełkach. Oczywiście jako blondyn będzie Baltazarem (tak, to ten ciemnoskóry ) Ale to już zawsze jakiś awans, z bycia sztucznym tłumem (pastuszek) jak rok temu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj moja bratowa ma urodziny, te same co ja , tak znamy się od czasów liceum. Chodziłyśmy razem do klasy przez 2 lata, później ona zmieniła szkołę, poznała mojego brata i jakoś tak wyszło. Dzwoniła ostatnio, że zaprasza na urodziny w sobotę, bo jej cała rodzina się do Niej zwala (rodzice plus rodzeństwo) i żebyśmy przyjechali. No okej, pomyślimy Wiadomo święto i jej ojciec niezbyt szczęśliwy z pomysłu, bo przecież prezydent przyjedzie i sorry córka, ale to ważniejsze Może na chwilkę się zjawi, a później to jednak są sprawy istotniejsze
A: - a Ty jako pracownik UM nie musisz czasem ubrać garsonki z broszką i iść ??
Bratowa: - yyy...a nie wiem, może faktycznie będę musiała jakieś gerbery wręczać..to ja się jeszcze zapytam i dam znać
 

 
Wisiała kartka w przedszkolu, że dzieci mają w piątek jakiś występ o 10-11, no syn oczywiście nic nie wie, ale że ostro trenował różne pieśni patriotyczne, to coś jednak było na rzeczy. Niby żeby im przygotować stroje galowe (na początku myślałam, że na sam występ w szatni zostawić). Wczoraj wieczorem jednak zorientowałam się, że Ernest ma w sumie tylko granatowe jeansy, które ewentualnie by się nadawały No więc rano wcisnęłam go w spodnie, przy okazji białą koszulę, włosy w końcu od fryzjera. Wchodzi do sali, a pani "wooow, Ernest chodź tu do mnie szybko. Jaki przystojniak Dziewczynki prawda, że Ernest jest przystojny ????" Dziewczynki chóralnie "taaaaak". Palenie buraka przez syna bezcenne Tak, wszystkie dzieci od rana wystrojone, jednak mi się udało (Mają to przedstawienie, ale tylko dla siebie, bez ciągania rodziców ).


  • awatar Aurora1122: ja się wczoraj tak zorientowałam z Mackiem, że w szkole na pewno też będą coś mieli, szybko prasowałam koszule :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dominik w domu, chory. Ojciec zgłosił się na ochotnika, że posiedzi na opiece ( ma przejebane w robocie, więc bardziej chce sobie grzać dupę w domu). Już telefony od rana, co ma mu podać, gdzie leży syropek itd i najlepsze...dlaczego jest nieposprzątane w salonie (dzieci przed spaniem budowały sobie "bazy" z poduszek i koców) Taaa, to jednak samo się nie sprząta w nocy R od dwóch dni jęczał, że go plecy bolą i smarował się jakąś śmierdzącą maścią, znaczy mi też kazał się tym paskudztwem smarować. Wczoraj to już mu powiedziałam, żeby się ode mnie odczepił, bo to tak jebie, że mi niedobrze. Tu padło zdanie: "życzę Ci, żeby ciebie tak napierdalało" - i kurwa co ?? jak mi dzisiaj przy schylaniu w robocie, coś jebnęło w barku, to aż mi słabo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Wczoraj wracam po robocie i zakupach do domu, jakiś obiad i milion życzeń od dzieci. Kiedy w końcu siadłam na dupie, sms od koleżanki "bądź gotowa na 20, przyjadę po Ciebie". Eee, okej. Z jednej strony nie bardzo mi się chciało, jednak jak ktoś a) ma urodziny, b) jedzie wlasnym samochodem z 14 km i c) jest w ciąży...to jednak nie wypada odmówić . Tym sposobem, spontanicznie sobie wyszłam w gronie 4 bab, żeby nie było w kulturalne miejsce. Stary oczywiście ma focha, bo jak tak kurwa można wychodzić, ba, jechać nie swoim samochodem, spożywać alkohol..to już mi się przypomniało dlaczego ja tak rzadko wychodzę. W drugą stronę oczywiście nigdy tak nie ma, no wiadomo. Ogólnie bardzo fajnie było, dużo śmiechu..a teraz proza, sobota i sprzątanie. Miłego dnia
  • awatar aquila: @Mama4: zdecydowanie ❤❤
  • awatar Mama4: Takie wyjścia na spontan są najlepsze :)
  • awatar Tymykova: @aquila: aaa to taka sytuacja,bez sensu i baaardzo niesprawiedliwa wobec Ciebie. Tak najlepiej, ja sobie robię co chce,a Ty siedź :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Jakie w nocy miałam sny Z racji tego, że z reguły nie są one przyjemne, to już przywykłam. Ale do cholery, jakiemu "normalnemu" człowiekowi śnią się takie ? Dwa pamiętam, oczywiście akcja dzieje się w nocy, żeby było jeszcze straszniej. Pierwszy: jestem w budynku szpitala, mam iść do konkretnej sali. Przechodzę sama korytarzem, na którym jest łóżko. Typowe oświetlenie jarzeniówkami, siedzi na nim kobieta i trzyma dziecko, na oko 2-3 lata. Jak przechodzę upuszcza je tuż przed moimi nogami, dziecko jest nieprzytomne, ma na twarzy maskę - pada bezwładnie i wtedy zdaje sobie sprawę, że to jest lalka ? Patrzę na kobietę, jej twarz i szyderczy uśmiech - czuje ukłucia skóry na dłoniach, na kobietę i znowu na dłonie. Uwaga: spod skóry wychodzą mi szpilki !! Noż kurde, czuje ten ból, budzę się i oczywiście śpię na moim rozwalonym palcu, który faktycznie mnie bolał. Dobra, nic się nie dzieje, poprzewracałam się trochę i zasnęłam. No cóż, jestem w moim mieście, środek nocy, ja oczywiście sama tylko świecą latarnie. Jestem jakieś dwa kilometry od domu moich rodziców, pierwsza myśl, że do nich pójdę, bo jednak najbliżej. Nagle wyłania się jakaś postać i za mną idzie, przyspiesza i zaczyna gonić. Staram się uciekać w miarę rozważnie, nawet, żeby natknąć się na kogokolwiek, ale jak na złość żywej duszy. Po prostu czuje, że nie mam szans ucieczki, zaczyna mi brakować sił i w głowie taka myśl "albo ty sukinsynu, albo ja". Zatrzymuje się i odwracam i...wymierzam cios. Okazuje się, że prześladowca nie jest trzeźwy, więc dodaje mi to siły. Czuję adrenalinę i ...w jakimś amoku uderzam, chociaż czuję, że już powinnam przestać. Ale nie, mało mi ..zmieniam się w oprawcę. Z twarzy faceta miazga Budzę się, taka roztrzęsiona, ale zupełnie nie przestraszona. I tak z przerwami do rana...(Od razu zaznaczam, że nie oglądałam strasznych filmów ostatnio, nie czytałam książek itd. )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›