• Wpisów:3224
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:2 dni temu
  • Licznik odwiedzin:540 452 / 4714 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Oczywiście wracając do poprzedniego postu, to wczoraj dojebała się znowu ni z gruchy ni z dupy. Poszłam sobie do innego pokoju rozłożyć się na większy stół i ona co chwilę tam widziałam zaglądała, w końcu do mnie z ryjem, jaka to nie jestem złośliwa, że tu siedzę sobie i mam czelność mieć okno otwarte, a ona się dusiła wczoraj !! Ludzie, to jest już choroba psychiczna ??? Bo ja słowem się nie odezwałam, bo ja peee musiałby mnie ktoś uszczypnąć, żebym ogarnęła, jakim dzbanem trzeba być, żeby takie cyrki robić.
4 dni i urlop, no i mam katar
  • awatar Wieczna Studentka: @aquila: Takie dziwne to nie jest, projektuje swoje frustracje na wszystkich dookoła...
  • awatar aquila: @Wieczna Studentka: zawsze byłam daleka od stereotypów, ale po tym rozwodzie to zrobiła się nie do wytrzymania
  • awatar Wieczna Studentka: Ta kobieta chyba zupełnie nie ma co robić.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Siedzę w takim zjebanym pokoju przejściowym, przeciąg jak chuj, drzwi napierdalają, bo przecież każdy musi otworzyć okno, włączyć wiatrak i mieć otwarte drzwi. Mówię jak pierdolnęły z całym impetem nasze drzwi, czy może chociaż jedno okno zamknąć, bo przeciąg zajebisty.
Ona od razu do mnie z ryjem : ja się tu uduszę !!! no A... gorąco jest, wiecznie coś ci nie pasuje

I oczywiście wielka pretensja w głosie i złośliwość, masakra. Przychodzi szef i jeb maska założona "hihihi, proszę, przepraszam"


jprdl 6 dni do urlopu



Edit: minęło trochę i jakby nawet chłodniej, nikt się nie udusił
 

 
Do urlopu zostało mi jakieś 1,5 tygodnia. Jestem na lekkiej redukcji, chcę zmniejszyć wagę o jeszcze 2 kg (oczywiście finalnie, nie w te 1,5 tyg), bo już 2 kg poszło. Chociaż jak dzisiaj ubrałam mój super extrawagancki czarny top plus ołówkową spódnicę to wyglądam jak milion dolców i nie mam się do czego przyjebać

Ogólnie mam jakiś dobry miesiąc, bo wczoraj zaprosiła mnie znajoma do udziału w pewnym projekcie. Jest to coś zupełnie dla mnie nowego, chociaż powiązanego z modą (co lubię) i grafiką - ale postanowiłam, że hej, raz się żyje i czemu mam nie spróbować czegoś nowego. Ale na razie nie zapeszając, bo to dopiero ruszy po moim powrocie.

Zaproponowano mi też recenzje książek ! Nawet fajnie Bo wiadomo, książki kocham i czytam namiętnie

Jeszcze mam nadzieję z tą moją pracą niedługo ruszy, czym się niezmiernie jaram chociaż i obawiam, żeby nie jebło gdzieś w trakcie

Czyli trochę pozytywów i ten największy to oczywiście 7 dni w pracy i urlop
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Urodziny Ernesta wyszły super, pogoda dopisała na medal. Dzieciaki mogły chlapać się w basenie, bawić na zewnątrz cały czas. R zrobił grilla (hamburgery były strzałem w 10), ja pizzę, do tego machnęłam sama tort


Do tego przekąski, owoce, lody itd.
Nic bym nie zmieniła
Nawet dla nas (rodziców) nie było tragedii, bo chłopcy bardzo grzecznie się bawili. Impreza trwała ok 6 h, ale nie chcieli wracać
 

 
Jutro minie 10 lat od narodzin pierworodnego. Dekada !! Dżizas, ja naprawdę czuje się jakby to było wczoraj. Nie wspominając ile razy myślałam w tym czasie "niech on będzie starszy", bo nie raz byłam już ujebana tym całym macierzyństwem w połączeniu z pracą, gdzie dosłownie czasu dla siebie nie miałam praktycznie wcale, za to zmartwień od zajebania. A teraz to mi żal, że to już nie wróci
  • awatar aquila: @JazuMST: za 10 to będę po 50 XD ale to prawda, od takich atencjuszy dzieci zmieniają się w niezależnych ludzi i tego mi głównie brakuje, że codziennie jakiś kroczek robią w stronę swoje j samodzielności
  • awatar JazuMST: 10lat to tak niedużo a jednocześnie tak wiele! Się nie obejrzysz a już będzie miał 20lat i właściwie swoje własne życie. No i Ty będziesz miała 20lat więcej :/ Ja za 10 będę po 40 XD
  • awatar magda81: Mam tak samo - z jednej strony radość jak się je obserwuje coraz starsze i mądrzejsze , z drugiej ogromny żal , że dzidziusiów już nie będzie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Po ostatnim obsranym okresie w mojej robocie, gdzie wszystko mnie wkurwiało już, że musiałam jebnąć wszystkim i wyjechać w Bieszczady na ten weekend...od rana mam jakieś zen. Raz, że wielmożna paniusia jednak idzie na urlop (cały tydzień), a że łączy się z moim, to będę mieć ją z głowy praktycznie przez większość sierpnia. Dwa, to że szef ma tu jakiś plan wobec mnie, ja oczywiście wyraziłam zgodę i trzymajcie kciuki, bo wiąże się to z awansem, nie tylko w zakresie dowalenia obowiązków, ale przede wszystkim finansów. Z tym, że jak nie dotknę to nie uwierzę, więc kciuki potrzebne
 

 
Wyjechaliśmy w piątek po 14, po czym w sumie okazało się, że i tak razem nie będziemy jechać, bo mojej bratowej droga nie odpowiadała i oni po swojemu. No okej, w sumie więc mogliśmy wyjechać wcześniej i nie czekać na nich, aż wrócą z pracy Po drodze zahaczyliśmy na całkiem smaczną szamkę, dzięki czemu dojechaliśmy na miejsce przynajmniej najedzeni. "Spotkaliśmy" się 10 km przed celem. Po dojechaniu, okazało się, że nie ma właściciela przybytku i mamy się po prostu rozbić i tyle. Pierwszy szok, to były jednak latające owady Nie komary, ale ślepaki i muszki. Jprdl dobrze, że zabrałam zapasy Muggi. Pogodę mieliśmy doskonałą, słońce, palma. Opaliliśmy się, dzieciaki wypluskały w basenie do oporu (my zresztą też), trochę podrinkowaliśmy. Okazało się, że spanie w namiocie nie takie straszne Przynajmniej dla mnie, bo praktycznie przykładałam głowę do poduszki i budziłam się rano. Dzieci kilka godzin! później. Mam zakwasy, bo jednak chodzenie po górkach wyzwoliło pracę dawno nie używanych mięśni. Wczoraj wróciliśmy pod wieczór, już rozpakowani. Chłopcy w domu z R, ja w pracy.
 

 
Zawsze twierdzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny Rozmawiałam przez tel w pokoju gdzie jest mapa, patrzyłam na drogę na nasz kemping (kilka wariantów). Mówię do grupy, że pojechalibyśmy może odcinkiem z J do K (tu padają argumenty). Wchodzę do pokoju, a tam dyro zachwala pycha żarełko na drodze z J do K ( to jest z 2-3 godziny ode mnie z miasta, więc nie to, że lokalnie ). Przypadek ?
Jednogłośnie wybrana została droga z J do K
 

 
Jak się pogoda nie skiepści, to jedziemy na weekendowy camping Ostatnio pod namiotem spałam chyba 20 lat temu ale czego się nie robi dla dzieci
  • awatar aquila: @Wieczna Studentka: lubię spać na twardym :D
  • awatar Wieczna Studentka: @aquila: Mnie na samą myśl o takim spaniu pod namiotem bolą wszystkie kości :D.
  • awatar aquila: @Wieczna Studentka: :D a nie wiem, jacyś nawet podjarani jesteśmy :P zobaczymy po :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
R mi uświadomił jakiś tydzień temu, że mamy wesele na które jedziemy. No średnio mi się to uśmiechało, ale miało być tak pięknie, hotel, nocowanko itd. W praktyce wyszło tak, że musiałam kupić nowe buty, na szczęście w CCC znalazłam całkiem przyzwoite. Poszukiwałam nawet sukienki, ale problemy wysokich ludzi większość sukienek jest mini...Miałam nowy kombinezon, czarny ! Ale wg mnie wyglądał super W czwartek okazało się, że jednak pokój będziemy mieli dzielony z bratem R (pokoje załatwiali państwo młodzi, a my mieliśmy sobie opłacić). No już mnie to wkur, bo miało być tak pięknie. W piątek pokój znikł !!! Zajebiście. To nawet nie chodzi o picie alko na weselu, bo akurat nie mam z tym problemu (chociaż nie powiem, z nudów można się napić), tylko o to, że to godzina drogi. Czyli trzeba dodać do powrotu czas na przejazd w nocy lasami, mi nieznaną drogą, bez navi bo brak zasięgu Noż koszmar. Do tego dzieci, które jednak w pewnym czasie zaczynają się nudzić, więc od 20stej już tylko wołały do domu. I tak przeciągnęliśmy do 23, a w domu byliśmy grubo po 24. Wesele na 250 osób, w większości młodzi ludzie. Muzyka była bardzo dobra, na początku "do obiadu" mieli doskonały kwartet smyczkowy. Ogólnie wow.
  • awatar aquila: @pushthebutton: totalnie na mnie wyglądają jak dłuższa koszula i np przy schylaniu widać mi wszystko :P no chyba, że tylko do stania/chodzenia, ale ja nie lubię niepraktycznych ciuchów
  • awatar pushthebutton: Chciałam napisać, że co wy gadacie, mam 173 i nie mam problemów z kupnem sukienek, ale potem się okazało, że w sumie to ja po prostu kupuję te krótkie ;)
  • awatar aquila: @.:Gośka:.: :D w sumie :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Wczoraj oglądałam filmik o miasteczku Aurea. Taka mała Polska w Brazylii, nigdy nie byli nawet w PL, a rozmawiają po polsku i kultywują polską tradycję
  • awatar aquila: @Arvene: a też, później jeszcze Fazę oglądałam :P
  • awatar Arvene: z kanału Planeta Abstrakcja? :)
  • awatar aquila: @Aurora1122: łza się w oku kręci nie ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Odnośnie szczepień.

Każdy ma prawo mieć swoje zdanie, a ja nie mam monopolu na posiadanie racji w tym czy innym temacie. Ale jak słyszę od faceta, który mieszka za granicą i ma rodzinę w PL (małe dzieci!!), że on musi "sobie załatwić paszport covidowy, bo on nie zamierza się tym gównem szczepić (tu wstaw dowolne foliowe teorie)", bo się przypierdalają na granicy. Jednocześnie nadużywa alko i dragi, że w sumie po pół godziny nie ma z gościem kontaktu, bo jest non stop na bombie to rynce opadajo
  • awatar pushthebutton: Może i każdy ma prawo mieć swoje zdanie, ale w temacie szczepionek to albo jest zdanie nauki albo oszołomów ;) one nie są jednakowo uzasadnione Nie dajmy sobie wmówić, że to równorzędne poglądy :)
  • awatar aquila: @Happy- Go- Lucky: facet już dawno sobie odpalił autodestrukcję, zamknięty odwyk jedynie niósłby jakąś szansę niestety
  • awatar aquila: @Master of Disaster: jprdl
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 


Nie przepadam za klikbajtami, ale trafne szczególnie odnośnie pracy

Inteligentni ludzie i 8 rzeczy, przez które zawsze wyróżniają się z tłumu!


Jak to jest możliwe, że jedna osoba się wyróżnia, a inne sprawiają wrażenie takich samych? Otóż otoczenie ma bardzo silny wpływ na nasze zachowanie i sposób myślenia. Duża część osób poddaje się temu wpływowi. Inteligentne osoby nie pozwolą jednak, aby ktokolwiek mówił im, co mają myśleć, mówić i robić. Nie tylko wyróżniają się inteligencją (jak sama nazwa wskazuje), ale posiadają wiele innych cech, które sprawiają, że stają się wyjątkowi. Dowiedz my się zatem, w jaki sposób się wyróżniają!



1. Zadają pytania
I to bardzo dużo pytań! Będą szukać odpowiedzi na wszystko, co ich interesuje lub czego nie rozumieją. Nie interesuje ich to, że inni mogą już tym być poirytowani. Inteligentne osoby będą tak długo wiercić dziurę w całym, aż nie uzyskają satysfakcjonującej ich odpowiedzi. Nie boją się szukać i sprawdzać. Mają wręcz do tego prawo, a więc wykorzystują wszelkie możliwości. Nie muszą zatem polegać jedynie na tym, co ktoś im powiedział.

2. Nie są zbyt rozmowni
Poważny, interesujący i szeroki temat rozmowy zawsze będzie miłym zaproszeniem dla inteligentnych osób. Z reguły jednak pozostają w ciszy. Nie interesują ich drobne pogawędki o niczym i o wszystkim. Szkoda im czasu i zaangażowania w rozmowę, która nie przyniesie im większych korzyści.


3. Poczucie humoru
Przede wszystkim inteligentne osoby potrafią porządnie rozśmieszyć ludzi i doskonale wiedzą, jak śmiać się z samego siebie. Nawet z najmniejszej rzeczy potrafią stworzyć żart, że łzy same spływają po policzkach. Każdy potrafi żartować, ale nie każdy potrafi pociągnąć za sobą innych ludzi. To natomiast udaje się inteligentnym osobom.


4. Nie pracują ciężko
Zdziwienie? Inteligentne osoby wyróżniają się lenistwem, a więc zawsze szukają sposobu, aby jak najszybciej skończyć swoją pracę. Dlatego też nie pracują ciężko, ale za to z głową. Dzięki temu są w stanie zaoszczędzić mnóstwo czasu na swoje przyjemności i lenistwo.


5. Nie boją przyznać się do błędu
Inteligentne osoby doskonale zdają sobie sprawę z tego, że mogą i popełniają błędy. Nie odczuwają też zatem wstydu, kiedy do takiego błędu muszą się przyznać. Traktują to, jako kolejny etap lekcji, którą muszą odrobić, aby czegoś się nauczyć. W ten sposób są w stanie jeszcze lepiej rozwijać samego siebie.

6. Nie interesują się innymi
Takie osoby wiedzą, jak mają nie wtykać nosa w nieswoje sprawy. Jeśli coś ich nie dotyczy i w żaden sposób nie wpływa na ich życie, to po prostu szkoda im czasu na interesowanie się tym. Nie lubią oceniać innych lub wtrącać się w sprawy innych. Sami mają wystarczająco dużo na głowie, a więc dodatkowe problemy w ogóle nie są im potrzebne.

7. Preferują melodię i rytm
Wszyscy doskonale wiemy, że muzyka wpływa na naszą inteligencję. Osoby, które tej muzyki słuchają wyjątkowo często i przeważnie nie rozstają się ze słuchawkami, mogą uznać się za bardzo inteligentne. Co więcej, okazuje się, że inteligentne osoby preferują samą melodię i rozkoszują się rytmem. Nie przywiązują większej uwagi do słów, a szczególnie nie są zainteresowani tymi piosenkami, które nie mają głębszego przekazu.

8. Prowadzą rozmowę z samym sobą
Niektórzy mogą pomyśleć, że rozmawianie z samym sobą jest czymś dziwnym. W rzeczywistości takie monologi bardzo często dokonywane są przez osoby inteligentne. Mówienie do siebie pozwala im na pozbycie się nadmiaru emocji oraz poukładanie myśli, które kłębią się w ich głowach.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Wczoraj zginęło w wypadku małżeństwo, bo pijany debil wjechał w nich na pełnym gazie. W samochodzie było jeszcze ich 3letnie dziecko, żyje. W domu na rodziców czekało oprócz tego dwóch chłopców 10 i 9 lat. Znałam tą dziewczynę, bo to przyjaciółka mojej S. Spotykałyśmy się czasami razem, miła, wesoła osoba. Serce mi pękło, osierocili trójkę dzieci, dla których rodzice to cały świat. Dziś spotkałam męża S ze swoim synem i chłopcami (starszymi, ten najmłodszy na obserwacji) w Maku, siedzieliśmy razem. Staralismy się rozmawiać jak zawsze, jednak każdy z nas miał gulę w gardle. Nie mogę w to uwierzyć..
  • awatar Master of Disaster: @aquila: Niewyobrażalna tragedia. I jaki wyrok by nie zapadł, ile pieniędzy by nie nazbierano na te dzieciaczki, to nic im już rodziców nie wróci.
  • awatar Master of Disaster: @miss attitude: Ja od razu myślę o moim maluchu, wyobrażam sobie jak mnie woła... Serce pęka.
  • awatar aquila: @miss attitude: @Master of Disaster: @.:Gośka:.: zamykam oczy i widzę Marzenę uśmiechniętą, taką jaką zazwyczaj była...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Miesiąc mnie dzieli od urlopu, a czuje, że ciągnę na oparach. Jestem totalnie wypalona, a dzisiaj to wgl taki zjebany humor i brzuch mnie boli na @
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ale stormshit wylał mi się na wallu na fcb Mam kilka grup związanych z Chorwacją, od dziś wjazd tylko zaszczepieni, ew testy. To co tam się wypisuje to masakra. Np wg niektórych lepiej stracić jedne wakacje niż zdrowie, w sensie, że zaszczepieni to już spisani na straty - równia pochyła w kierunku grobu.
  • awatar sza.tynka: @aquila: jak mam spadek formy to tak głupio myślę.
  • awatar aquila: @Wieczna Studentka: mam nadzieję, że to przez weekend, bo tyle czekać to masakra
  • awatar aquila: @Wieczna Studentka: sprawdzają wyrywkowo, albo się uda, albo nie. Dużo ludzi nie chce ryzykować (bo chcieliby bez testów ;p )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Po 9 dniach bombelkowe na koncie
  • awatar aquila: @...SheWolf: ZŁOŻYŁAM :p
  • awatar ...SheWolf: @aquila: tak, od dzisiaj, od 1 lipca:)
  • awatar aquila: @Andzia:): tam w ogóle ktoś ogarnięty pracuje, bo zawsze kasa przychodzi np przed świętami, długimi weekendami itp
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Dzwoniła moja ex-szefowa, z którą mimo wszystko jesteśmy związani. Trochę mnie wkurw, bo wyglądało jakby znowu chciała namieszać. Zadzwoniła do mnie...przeprosić !!!!! o kurwa i żeby było mało powiedziała, że jestem "najinteligentniejszą dziewczyną jaką zna i nie chce nic mieszać, głupio wyszło, bo źle ją zrozumiał pracownik" Ponoć szef do niej dzwonił rano i powiedział (mogła zmyślać), że on też tak uważa
O kurna trzymajcie mnie

Edit: później dzwonił ten jej pracownik mnie przepraszać ...cyrk
  • awatar aquila: @vill.: to jest bardzo wyrachowana osoba, ale też bardzo impulsywna. Przemyślała sprawę, że nic tym nie ugra i poszła w innym kierunku.
  • awatar vill.: Eeeee no musi jej być w chuj głupio, bo to brzmi jak bardzo nerwowa gatka kogoś, ktor słabo się komunikuje... ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zapomniałam złożyć nowego wniosku o bombelkowe, jak ktoś też jest tu taki, to przypominam, że nowy od 1 czerwca
  • awatar aquila: @Topielica: to nie tak źle, zobaczymy jak w praktyce
  • awatar Topielica: @aquila: Złożyłyśmy tego samego dnia, kasę mają czas przelać do ostatniego dnia sierpnia.
  • awatar Mama Sary: Ja złożyłam, chociaż zawsze wszystko na końcu :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Byłam na pogrzebie, zryczałam się przeokrutnie, co raczej u mnie jest rzadkością. Oprawa jednak była tak przejmująca, że łzy same cisnęły się do oczu. A jak trumna wjeżdżała do ziemi przy dźwiękach harleyów i sygnału karetki to normalnie wodospad. Na uwagę zasługuje przemówienie syna, bez patetycznych słów przytoczył jego życie i sposób bycia, pasje i cierpienia z uśmiechem na twarzy..Pochowany niedaleko moich dziadków, teścia - będzie łatwiej odwiedzać
  • awatar JazuMST: Unikam. Jazowi nie wolni być na tego typu imprezach.
  • awatar Zamota: Byłam na pogrzebie tydzień temu. Wyszłam w połowie kazania i powiedziałam mojej mamie, że jak nad moją trumną ksiądz ma takie rzeczy mówić, to niech sobie zapamięta: chcę pogrzeb świecki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Minął prawie miesiąc wg pingera. Paniusi jednak odwidziało się słuchanie muzyki. No i jakby po staremu
  • awatar Temperance: @aquila: Zapewne ona sama siebie nie ogarnia
  • awatar aquila: @Temperance: ona jest po prostu dziwna, zrobiła wielkie halo o gówno, doszła sam do wniosku, że to gówno było i dała spokój na jakiś czas. No nie ogarniam niezrównoważonych osób
  • awatar Temperance: @aquila: Albo nie przyniosło porządnego efektu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jedną nogą już wakacje Zapisuje ku pamięci ocenę na zakończenie 3 klasy!!!

Ernest stosuje się do obowiązujących w szkole zasad zachowania. Przygotowuje się do zajęć i zazwyczaj aktywnie w nich uczestniczy. Zwykle pracuje samodzielnie, skupia się na wykonywanym zadaniu, częściej stara się doprowadzić je do końca. Jest koleżeński i uczynny, zgodnie współpracuje w grupie rówieśniczej. W grzeczny sposób nawiązuje kontakt w rozmowie. Bezpiecznie zachowuje się podczas zajęć, zabaw i wycieczek. Porządkuje swoje miejsce pracy. Zna tradycje szkolne, szanuje symbole narodowe. Aktywnie uczestniczy w życiu klasy.
Uczeń wypowiada się swobodnie i logicznie na określony temat. Czyta poprawnie w coraz szybszym tempie. Z pomocą potrafi napisać opowiadanie według podanego planu oraz opisać przedmiot i osobę. Pracuje nad poprawnością ortograficzną wyrazów i zdań oraz nad estetyką pisma. Rozróżnia poznane części mowy i rodzaje zdań. Biegle dodaje i odejmuje w zakresie tysiąca oraz mnoży i dzieli w zakresie stu. Rozwiązuje samodzielnie złożone zdania tekstowe. Wykonuje ćwiczenia związane z zastosowaniem matematyki w praktyce. Jest dobrym obserwatorem przyrody i znawcą zwierząt. Rozróżnia krajobrazy i regiony Polski, odnajduje je na mapie. Chętnie wykonuje prace plastyczne, bezpiecznie korzystając z narzędzi. Ładnie śpiewa. Niezwykle umiejętnie posługuje się poznanymi programami komputerowymi. Aktywnie uczestniczy w zajęciach ruchowych. Bardzo dobrze posługuje się wprowadzonym słownictwem z języka angielskiego.
  • awatar Paulin: @aquila: hahaha beka. ogólnie strasznie to długie. my piszemy tylko na świadectwo czyli dosłownie 11 linijek ;) ale mój dyrektor rozważa w ogóle odejście od świadectw, generalnie jesteśmy trochę anty-oceny szkołą
  • awatar aquila: @Paulin: dzięki, no najlepsze, że mojemu czytałam kilka dni temu i tam było coś o spóźnianiu. Poszedł do pani :P faktycznie, spóźnił się raz na zdalnym, bo net, ale wtedy pisałam, że mamy problem ;) Także podejrzewam, opinia kopiuj wklej :D
  • awatar Paulin: pięknie :) właśnie zaczynam pisać oceny moich, ja prdl
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wczoraj zmarł pediatra moich dzieci. Człowiek o ogromnej wiedzy, życzliwości, zawsze otwarty i pierwszy do pomocy. Zawsze znalazł czas, żeby porozmawiać, doradzić, czy nawet pocieszyć. Kto z dzieciakami przeżył różne skomplikowane akcje, ten wie ile to nerwów kosztuje. Nie wspominając ile razy pomógł uniknąć szpitala, kontrolując codziennie stan dziecka i dawki w domu. No ryczę na samą myśl, jaka to wielka strata. Żaden inny pediatra nie wkładał w swoją pracę tyle serca i rak. Pomimo iż udało mu się wywalczyć parę lat, ostatecznie do końca aktywny i uśmiechnięty odszedł. Jutro pogrzeb
  • awatar aquila: @miss attitude: niestety coraz rzadziej :(
  • awatar miss attitude: Pamiętam, jak mi było przykro, gdy kilka lat temu zmarł mój pediatra.. Rzadko trafiają się lekarze z powołania.
  • awatar optimistic.: Jej :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
13 dni po właściwych urodzinach, Dominik ma imprezę dla chłopaków z przedszkola sztuk 8 chyba. No w każdym razie, zarządził, że jest po Komunii (uff) i można mu już imprezę zrobić
Nadal jestem w trakcie szukania miejsca na wakacje, dobrze, że chociaż termin znam - ale jest ciężko. No generalnie zawsze jest ciężko jak się jedzie większą grupą. Ale jeszcze czas do sierpnia, to może akurat coś się trafi.
  • awatar Wieczna Studentka: Z tego co słyszałam, to w tym roku w ogóle jest oblężenie...
  • awatar aquila: @Aurora1122: w zeszłym biedny nie miał, przed pandemię. Tzn miał ale bez kolegów, o czym marzył
  • awatar Aurora1122: Zosia marcowa robiła imprezę w czerwcu :) w tym roku w ubiegłym przełożyłyśmy świętowanie na wrzesień
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Shitstorm

Już myślałam nic mnie nie zdziwi ostatnio, ale jednak.
Przyjechała dziś ta baba z bhp, wchodzi jak do obory, ani dzień dobry, ani pocałuj mnie w dupę. Mówię do niej "dzień dobry" , prychnięcie i poszła.
A że od czasu tej całej podpierdalanki na mnie jakoś się nie zebrało, to dziś musiała się przelać czara goryczy

Był szef, więc zaraz poleciała z jakimiś problemami z dupy (słyszałam, jak szef tylko czeka żeby poszła). W końcu powiedział, że musi wyjść i elo.
No to jakby się nie wykazała...
Za telefon i po kolei zaczęła dzwonić po kierownikach, no okej, ale drze się tak, że bez telefonu by ją słyszeli. Robię wypłatę i tylko słyszę jak się wydziera. Zamknęłam jej drzwi od pokoju. To ona zaraz otworzyła i dalej te swoje wywody (wgl trzymajcie mnie, bo ona znowu chce coś organizować u nas w biurze). Rozumiecie, ładna pogoda, roboty w chu... a ona kurs pierwszej pomocy będzie robić
No i mogło mi się mocniej trzasnąć tymi drzwiami, bo już ile można słuchać o tym że zorganizuje kurs pierwszej pomocy, bo ona jeszcze w sumie nie wie kto, ale że będzie, ale musi podzwonić i poudawać, że coś robi.
No i wyleciała z pretensją, czego jej drzwi zamykam jak ona nie prywatne, a służbowe sprawy załatwia. Tak trzaskać to ja mogę swojemu staremu.
To jej powiedziałam, że to nie jest pastwisko, nie musi tak krzyczeć i od tego jest słuchawka w telefonie, że się do niej mówi.
Przyniosła jakieś dokumenty, rzuciła prawie nimi we mnie, część na podłogę !!!! coś tam jeszcze "kurwa" i takie tam wyzwiska!! I oczywiście dojebka do mnie, że ja "se tu kurwa muzykę słucham" (nie słucham, bo to paniusia słucha u siebie), a ona ma służbowe sprawy !!!
Powiedziałam tylko spokojnie, że jest bardzo niekulturalna, nie jest sama na pastwisku, nie musi tak krzyczeć i przeszkadzać.
Coś tam jeszcze bełkotała pod nosem (jednak umie mówić cicho !) i sfochowana wyszła. Pewnie będzie wydzwaniać do szefa.
Ja mu nie mówiłam nic, ale wg mnie to już pod mobbing podchodzi. Umniejszanie kompetencji, rozpowiadanie nieprawdziwych informacji, kierownicy mi mówili, że na mnie nadaje, teraz rzucanie, wyzwiska, używanie wulgarnych sformułowań. Co będzie następne ?
  • awatar Zabeczkaa: Atmosfera w pracy jest ważna, bo spędzamy jednak sporo czasu w pracy z kimś... A tu takie się trafia właśnie osoby :/
  • awatar aquila: @★ DarkAngel ★: też tak uważam, w sumie tej pi..y prawie na oczy nie widzę, ale mam taką królewnę w pokoju co to temat tylko praca
  • awatar ★ DarkAngel ★: Dla mnie atmosfera w pracy jest bardzo ważna i współczuję Ci, że masz z kimś tam ciągle problemy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Po Komunii. Jakbym miała robić jeszcze raz, to jedyna rzeczą którą bym zmieniła to ilość żarcia. Chociaż i tak mojej teściowej nie przegada, że wystarczyłoby spokojnie 1/3 z tego co zrobiliśmy.
Pompowaniec w ogrodzie to był strzał w 10, dzieciaki prawie z niego nie schodziły. Nawet te starsze, na początku niby nie, a później szaleństwom nie było końca Pierwszy raz było chyba tak, że dzieciaki miały zajęcie cały czas nie było telefonów i tabletów, za to wymęczone do granic Wjeżdżając na podwórko po kościele, jak moje zobaczyły (bo to była niespodzianka) to biegły z takim łaaaaaaa
Ogólnie pogoda była super, dopisała, porozkładaliśmy leżaki, huśtawki na ogrodzie i tarasie, więc można było sobie poczilować Tym sposobem nikt nie chciał iść do domu dopiero składanie pompowańca przyspieszyło proces
Generalnie nogi włażą mi do d..., bo naginaliśmy głównie my z R (teściowa wiadomo główny kucharz ). Ale uff, udało się, wszystko poszło gładko i w Kościele bez problemu
  • awatar aquila: @Spiritualtrip...: dziękuję jeszcze raz, a dzieciaki miały zjeżdżania w opór :p mega
  • awatar Spiritualtrip...: @aquila: dzięki, w ogóle super miałaś z tym pomysł, bo na takich imprezach dzieciaki zazwyczaj siedzą nie wiedzą co ze sobą zrobić.
  • awatar aquila: @Wieczna Studentka: dziękuję
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Po przesłuchaniu, mimo stresu Dominik dał radę Przesłuchanie było pod sceną w Miejskim Domu Kultury więc był przejęty. O wiele lepiej śpiewał w domu
Dzisiaj ma urodziny, siódme !!! poszedł do przedszkola z cukierkami, mam już w pracy w lodówce tartę to tak dzisiaj skromnie poświętujemy. Myślę o zorganizowaniu urodzin dla dzieci, ale to nie w tym tygodniu, bo nie mam czasu na nic przez Komunię (próby/przygotowania). Właściwie codziennie jest coś i to tak do przyszłego tygodnia włącznie.
Trzymajcie kciuki za ładną pogodę w weekend, bo deszczu nie zniosę Bo już nawet na ciepło nie liczę (18 stopni to nie jest ciepło).
  • awatar aquila: @★ DarkAngel ★: ja tam lubię ciepełko ;)
  • awatar ★ DarkAngel ★: 18 stopni to fajna temperatura. U nas jest 25 i wszyscy w domach są pozamykani, bo jest tak gorąco, kiedy się wyjdzie.
  • awatar aquila: @Wieczna Studentka: dziękuję w imieniu syna :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
W sobotę pod wieczór trochę miałam zjazd po szczepieniu, ale w sumie krótko i zdecydowanie po drugiej dawce bez problemu. Nawet ta ręka mnie praktycznie nie boli, ogólnie luz i ...ulga. Od jutra jakiś armagedon, bo jeszcze dodatkowo nam wpadł pogrzeb i to przesłuchanie do szkoły. Prosiła R, żeby to załatwił*. To jutro ma przesłuchanie. Mały odmawia współpracy, poza tym to oczywiście na mojej głowie z nim ćwiczyć i go zawieźć i babce naściemniać w razie czego Chociaż raz chciałabym, nie musieć wszystkiego robić !

*Zadzwonił żeby jednak nie miał tego przesłuchania, bo to i tak bez sensu. Nie ma jakoś nie wiadomo ile chętnych do tej klasy, bardziej pro forma. Z Ernestem przeszło z Dominikiem muszę jechać ojprdl.
 

 
Jak dzisiaj jest strasznie zimno, coś strasznego. Okropnie jest
Zaczipowana 2 dawką, z lekkim zamieszaniem w tle. Okazało się, że nie ma mnie na liście (i kilku innych osób), no i niby powinnam dostać sms. Ale skąd miałam wiedzieć Znowu zostałam zaszczepiona z tego co zostało Ogólnie te szczepienia idą mega sprawnie, albo ja miałam dziś "szczęście".
 

 
Byłam wczoraj u dentysty ("a taka mała robótka" ) - na fotelu spędziłam bitą godzinę Miałam robioną 7-mkę, czyli w sumie coś czego nie pokazujesz całemu światu na co dzień ale jest tak ładnie estetycznie zrobiona, że wow Cieszę się, że trafiłam na Tomasza. Jedno małe: przy zakładaniu kształtki na koronę zęba to jest moment w którym wymiękam Nie biorę nigdy znieczulenia, może dlatego, ale Tomasz mimo filigranowej postury ma parę w łapach. To nie to, że nawet boli, to jest mega nieprzyjemne.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Szefa syn dziś się testuje i to jest właśnie ten moment, jak bardzo się cieszę, że jestem zaczipowana