• Wpisów:2656
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:dzisiaj, 08:54
  • Licznik odwiedzin:476 475 / 3638 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ogarnęła mnie panika. Że: wakacje się kończą, Ernest do szkoły, zimno będzie, dni krótkie Nic mnie tak nie wkurwia, jak świadomość, że jesienio-zima będzie się ciągnąć bez końca. Lubię mieć opcje, że po pracy/ w weekend mogę gdzieś jechać z dziećmi, że one mogą iść na podwórko bez ubierania kilku warstw, ba, nawet bez butów.
  • awatar ella!: już jest chujnia, przed 21 już jest ciemno :/
  • awatar Judyta Zagubiona: mnie to już przeraziło kilka dni temu jak o 20 było już bardzo ciemno na dworze... wrrr nienawidzę jesieni i zimy
  • awatar Mama4: Chyba żadna z nas tego czasu nie lubi... I czasu jaki schodzi przy tym warstwowym ubieraniu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Przeżyliśmy te kajaki ojprdl ja serio nie wiedziałam na co się piszę To nie było 5h, ta trasa (Obrocz - Szczebrzeszyn) to wgl jest podane na stronie 7! godzin To było jakieś ponad 20 km. Zbiórka o 9:30, oczywiście wszyscy się spóźnili. Najpierw busem do Obrocza i tam tłum chętnych, do tego zalewu w Zwierzyńcu płynęliśmy z naprawdę sporą grupą. Długość odcinka 8 km w dwie godziny planowane, szczerze to nie wiem nawet ile nam zeszło, ale było całkiem fajnie. Faktycznie jest ogólnie na całej trasie sporo przeszkód, które trzeba omijać, korzenie, drzewa, stopnie, różna szerokość itd. Wpływa się na zalew Rudka, po uprzednim schowaniu w kajaku, bo przepływa się pod takim metalowym mostkiem na centymetry. Na tym etapie osobiście byłabym już usatysfakcjonowana Później kajak trzeba przenieść na dalszy etap i ta część była chyba najbardziej urokliwa, samo serce Zwierzyńca, no i tak 5 km. Znowu bym powiedziała, że mi już starczy ale hej, jeszcze tylko kawałek...jasne Później powiedziałabym zaczął się bardziej etap pro (oczywiście my bardzo beginner ), rzeka miała mnóstwo meandrów, prąd, przewężenia, ogólnie wiosła to głównie służyły do odbijania od przeszkód. Z tego Szczebrzeszyna busem do Zwierzyńca.Także ten, nie mogłam za bardzo wczoraj ściągnąć ubrania z siebie z bólu po powrocie do domu Dzisiaj to łap nie czuje Dzieci spoko, Ernest z ojcem zaliczył przewrotkę Dominik trochę pospał sobie w kajaku ogólnie jestem z nich dumna, że dali radę, chociaż zdecydowanie było za długo. Z dojazdem do domu to byliśmy chyba na 23. Mieliśmy chyba najmniejsze dzieci, a Dominik serio najdzielniejszy <3 Nie marudzi, pewnie przepłynął by jeszcze raz tyle Ernest trochę był zawiedziony, że te kajaki bez silnika no tym to i ja byłam zawiedziona
  • awatar aquila: @Aurora1122: http://www.roztocze-bug.pl/warto-zobaczyc/195/szlak_kajakowy.html nam zeszło dłużej :D Gdzie jeździcie ?? bo taki lajtowy to bym wolała jednak jak już następnym razem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jak pogoda się znowu nie spieprzy, w niedzielę jedziemy na Roztocze, na spływ kajakowy. Jedzie mój brat z żoną i jeszcze jedna rodzina. No i wczoraj, rozmawiamy na mssgr, jak się spotkamy, co wziąć itd. No fajnie, ale ja kajakiem to płynęłam ostatnio będąc dzieckiem, czyli w ch.. dawno. A trasa przewidziana na 5! godzin. Pytam reszty, ale damy sobie radę ? Plywaliscie wcześniej ? Mój brat (na codzień grafik ): " kiedyś widziałem JPGa z kajakiem w komputerze" jprdl, także ten, będzie ciekawie
  • awatar aquila: @Zamota: @Aurora1122: @Happy- Go- Lucky: @..::Ingaś::..: dzięki dziewczyny :*
  • awatar Zamota: @aquila: Dla mnie to było super przeżycie, fajna sprawa takie kajaki :)
  • awatar Aurora1122: Słuchaj, żeby Cię trochę pocieszyć to powiem Ci, że będziecie płynąć z prądem więc jak się zmęczysz to go with the flow :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Jakby ktoś chciał skorzystać z 100 zł na airbnb.pl - www.airbnb.pl/c/dorotaa441 , ewentualnie 50 zł na booking.com :
https://www.booking.com/s/34_6/dadler40
 

 
Wczoraj lało u mnie od 17: 00, nie wiem do której, ale po północy nadal. Dzieci to już dostawały szały ja razem z nimi. Oczywiście zawsze muszą chcieć w danym momencie tą samą rzecz i robić o nią hałas.
Ja (wkurzona) - serio ? jest was tylko dwójka i nadal nie potraficie się normalnie podzielić i bawić. Zobaczycie, matka nie jest jeszcze stara, jeszcze może wam urodzić z dwójkę rodzeństwa i wtedy zobaczycie co to dzielenie..
Ernest: - a nie możemy po prostu sprzedać Dominika do Domu Dziecka ?

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
W sierpniu przedszkole zamknięte, dzisiaj zastępczak. Od rana już Ernest jęczał, że on tam nie chce, bo tam jest beznadziejnie. Pytam się: bije cię tam ktoś - nie, krzyczy na ciebie ? - jak tak, to powiedz, że "nie jest pani moją matką, żeby na mnie krzyczeć ". Ernest: "no mamo Ciebie to trudno przekrzyczeć , po prostu powiem, że krzyczenie na dzieci może zainteresować policję - a ja znam numer jakby co" No i luz, a jak chłopaki cię zaczepiają to wiadomo najpierw do pani. Ernest: "ale one siedzą na ławce, gadają i nie słyszą" No dasz sobie radę i brata pilnuj. Wchodzimy do przedszkola, okazuje się, że wszyscy w jednej sali - bo w reszcie (zagrodzonej) jest jakiś remont. No super. Dzieci w kółeczku na dywanie, Ernest od razu usiadł w centralnym punkcie, Dominik dwa kroki od kółka, blisko drzwi i położył sobie dłoń na twarzy w stylu #ojprdl. Oczywiście już mnie serce boli, standard
  • awatar Mama Sary: Moja zaliczają w te wakacje 3 nowe przedszkola i swoje na 2 tygodnie. Dziś były pierwszy raz w kolejnym - już 3-cim. Zadowolone, bo jest tam ich najlepsza koleżanka - niespodzianka.
  • awatar Tymkowa: Moj ma dwa miesiace przerwy plus od wrzesnia inna oani, inna sala, inne dzieci. Ciekawe, jak bedzie :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czajcie to: człowiek siedzi w pracy, deszcz leje, nuda i nagle okazuje się, że ludzie mają sposób na nudę


Gość rozjebał system, pół TESCO siekierą hahhaha i pojechał sam na policję, przy okazji im bramę rozjebał

"W piątek, 27 lipca 2018 roku około godziny 10 : 00 na terenie Stalowej Woli doszło do staranowania drzwi wejściowych do hipermarketu Tesco na ulicy Przemysłowej oraz bramy Komendy Powiatowej Policji.

Jak wynika wstępnych ustaleń 24-letni mężczyzna, mieszkaniec Stalowej Woli próbował wjechać ciągnikiem rolniczym produkcji rosyjskiej marki Władimirec do hipermarketu Tesco. Nie powstrzymały go stojące betonowe słupy. Udało mu się przejechać między nimi i uszkodzić drzwi wejściowe do sklepu oraz bankomat. Świadkowie widzieli również, że stłukł siekierą dwie witryny w znajdującym się tuż obok salonie jubilerskim.

Następnie zaczął uciekać pojazdem ulicami Stalowej Woli. Gdy znajdował się koło komendy policji skręcił na policyjny parking i wjechał w bramę wjazdową. - Mężczyzna został zatrzymany. Był trzeźwy. Wyjaśniamy okoliczności zdarzenia - mówi rzecznik prasowy stalowowolskiej policji Andrzej Walczyna. W zdarzeniu nie ma osób poszkodowanych Jak informuje policja mężczyzna trafił do aresztu."
  • awatar aquila: @JazuMST: XD
  • awatar JazuMST: Każdy z nas ma czasami ochotę coś rozjebać. Ja faceta to nawet rozumiem ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
  • awatar aquila: @vill.: wypoczywa w pracy :D
  • awatar vill.: Pięknie! :D Wypoczęta? Nie mogę ogarnąć, że dzieciaki tak szybko rosną xD
  • awatar aquila: @ka en.: :* @Pani-Bożenek:może za rok coś ? Albo wrzesień ? @mojaparanoja: @Andzia:): dzięki, nie mogę się przyzwyczaić do tego, że ciągle deszcz :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Jestem w pracy, oczywiście zaskoczenie jak zwykle, że byłam dwa tygodnie na urlopie Nie wiem, zawsze wszyscy nagle mają amnezję jeśli chodzi o urlop, "myśleliśmy, że na tydzień jedziesz"....eeee, droga łącznie to cztery dni Jak wyjechaliśmy na wieczór w poniedziałek 9/7, tak dopiero po południu 10/7 dotarliśmy do Sebes (Rumunia). Ogólnie dzień wycięty z życiorysu, trochę pobłąkaliśmy się po miasteczku, wyspaliśmy się i rano dalej w drogę. Nadmienię tylko, że warunki były zadziwiająco rewelacyjne, a cena wręcz śmieszna za nocleg (80 zł - idealnie czysto, łazienka zaopatrzona i co pierwszy raz się spotkałam ...lodówka były napoje dla dzieci, słodycze i piwo - w cenie ). Do Warny dojechaliśmy dość późno (godzina do przodu - inna strefa czasowa), także zdążyliśmy się ledwo przywitać z morzem i padliśmy
Powrót inna historia. Wyjechaliśmy o 170 w niedzielę 22/7 - trochę pobłąkaliśmy się po centrum handlowym i o ile droga na Bułgarii w porządku, tak Rumunia to już inna historia. Całą zrobilismy w nocy, ale z dwoma dłuższymi postojami, bo okazało się, że znacznie nam się skrócił czas przejazdu ze względu na mały ruch i dojechalibyśmy za wcześnie na Węgry. Także 90 dotarliśmy do Doboz (Węgry), tuż obok Gyula*. Tam już inna historia, bo korzystaliśmy z basenów termalnych. To był trochę prezent dla mojego syna Ernesta, w ten dzień skończył 7 lat
Ogólny szał, bo atrakcji masa. Zresztą Ernest szalał na zjeżdżalniach, które są naprawdę fantastyczne. Dominik za to uwielbiał "wir" (w grocie). Wszystko fajnie, tylko napisy po węgiersku ale dogadaliśmy się, dzieci do lat 6 wchodzą za darmo, więc koszt pobytu całodziennego (za naszą czwórkę) to było ok 80 zł plus parking na cały dzień. Nocowaliśmy w domku w Doboz, trochę jak za czasów komuny całkowite odludzie, świerszcze, rzeka, spokój Rano, od 100 z dłuższym postojem w Miszkolc, we wtorek - reszta drogi do domu. Dotarliśmy dopiero około 200. Ale jak to z dziećmi (siku, jeść, pić, sikuuu) Nawet udało mi się po części rozpakować, pranie wiadomo będzie się robić (tylko mi tu co chwilę w mieście pada ). Własne łóżko było nadzwyczajnie wygodne

*Kąpielisko Zamkowe w Gyuli znajduje się na terenie ponad 200-letniego parku, utworzonego przy pobliskim zamku z XIV wieku. Na 8,5 hektarach rozłożone jest 20 basenów, wliczając aquapark, przekształconą ujeżdżalnię ("Lovarda" oraz obiekty spa & wellness. Woda o temperaturze 72 st. C wydobywana jest z głębokości ponad 2000 m. Ze względu na duże stężenie wodorowęglanów alkalicznych z chlorem posiada ona ciemnobrązowy kolor. Działa wspomagająco przy leczeniu wielu dolegliwości, m.in.: choroby zwyrodnieniowe, głównie pochodzenia mięśniowo-szkieletowego, przewlekłe dolegliwości nerwowe, dolegliwości żołądka spowodowane nadkwasotą, choroby ginekologiczne oraz przy rehabilitacji powypadkowej. Zaplecze lecznicze obejmuje m.in. zabiegi borowinowe, elektroterapię, masaż, prądy galwaniczne i selektywne, jonoforezę, krioterapię, akupresurę, diadynamik.
Źródło termalne zostało odkryte w 1958 r., a pierwsze obiekty basenowe powstały w 1971 r. 14 lat później Gyula zyskała status uzdrowiska. Zimą 2013 r. ukończono modernizację kompleksu, otwarto aquapark "Aquapalota" oraz Sauna Park
  • awatar aquila: @Andzia:): eee, Dominik jak miał rok to już był na Węgrzech, 3 na Chorwacji. Bratowa była z nami w Bułgarii z 3 latkiem ;) W nocy śpią, w dzień zazwyczaj robimy dłuższe postoje, plus jakieś wypady na baseny itd
  • awatar Andzia:): Podziwiam, ja chyba bym się na razie nie zdecydowała ja podróż samochodem z młodym w dalsze tereny. Za długo, za męcząco :) Jak będzie starszy to może :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Urlop minął jakoś mega szybko, jutro powrót i w sumie pojutrze w środę do pracy, może i lepiej, bo sobie odpocznę w końcu Bułgaria dziki kraj, nie do końca chyba spodziewałam się, że aż tak. Na plus, że polski mają opanowany w stopniu komunikatywnym i nawet się nie silę w sklepach tylko z buta "dzień dobry" i wszystko jasne. Nie we wszystkich, angielski mają też powiedzmy komunikatywny, znajomość cyrylicy się owszem przydaje. Dziś np pan (klient) bezinteresownie w bulgarsko-angielskim polecił mi wino (o których mam zerowe pojęcie) i mam nadzieję, że to nie będzie syf, chociaż na prezenty raczej nikt nie narzeka. Jak ktoś kojarzy takie lury jak Sofia czy Kadarka, to w Bułgarii to kosztuje całe 4 zł i leży to na najniższej półce jak u nas, te "wino marki wino"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Ponoć to ja pochodzę z jakiegoś dzikiego rejonu kraju, ale Bułgaria to rozwala system Męski taniec brzucha , facet w transparentnych alladynkach i tym złotym pasie z monet...Koło tego nie da się przejść obojętnie
 

 
Też tak macie, że przed wyjazdem na wakacje liczycie na to, żeby się nic nie spierdoliło ? Wyjeżdżamy w poniedziałek, oboje z Ernestem jesteśmy na antybiotykach W pracy muszę zrobić na maksa wszystko co się da, po powrocie do domu, nawet nie mam siły myśleć co mi jest potrzebne na wyjazd, a pewnie trzeba zabrać z pół domu
  • awatar vill.: No przecież! xP nie wiem czy to nie jest taka trochę kulturowa, przekazywana z pokolenia na pokolenie dola kobiet xD
  • awatar ღ ღ Tormenta ღ ღ: Ja nie wiem czy zdążę się z samochodem wyrobić
  • awatar Amuszka10: my jedziemy za tydzień, a młody na antybiotyku :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Do Ernesta:
A: - właśnie zapracowałeś na szlaban, a ja zabiorę ci to, na czym najbardziej ci zależy i to na długooooo
E: - ale wiesz mamo, że najbardziej na świecie zależy mi na przedszkolu, kocham przedszkole (jaaasne)