• Wpisów:2760
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:4 dni temu
  • Licznik odwiedzin:487 637 / 3849 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dzień trzeci
Ja pierdole, ospa to dramat. Jedną z najlepszych decyzji w moim życiu, było szczepienie Ernesta. Na dodatek było to już po zetknięciu z wirusem. Piękny dzień po chorobie, zaprowadzasz swoje kochane dziecko, które przeszło ciężkie zapalenie oskrzeli z powikłaniem na płuca pierwszy dzień do przedszkola. Odbierając, dowiadujesz się, że w przedszkolu jest ospa. No kurwa mega ciężko powiesić kartkę z informacją na drzwiach. Więc szybkie szczepienie (do 72h od kontaktu) i ospa poronna (nie zarażająca). Oczywiście kiwanie głową "i tak zachoruje to po co wydawać kasę ?" (wcale nie musi zachorować, mimo kontaktu). Ospa poronna wyglądała tak: dziecko miało jakieś kilka krostek na krzyż, nie swędzących, ogólnie nie wiedział dlaczego w domu siedzi.
Dominik: zjebane samopoczucie, osłabienie, zapalenie gardła, gorączka no i w dalszym procesie wysyp. Powiem tak, płakać mi się chce jak na to patrzę. Musiałam teraz podjechać do pracy i normalnie mi słabo, jak przy nim nie jestem. Jak się czujesz ? "Źle, boli mnie". Rozumiem, że to kwestia indywidualna i totalna loteria, jak dane dziecko przechodzi ospę, ja nie mogę patrzeć jak cierpi. Ospa to nie tylko wysypeczka, to cały szereg dolegliwości, takie combo zła, na dodatek po którym drastycznie spada odporność dziecka. U Ernesta dzieci po ospie zmiotło zaraz zapalenie oskrzeli, Ernest też załapał. Jak sobie przypomnę ten dramat, to tym bardziej mi słabo, bo już wiem co czeka Dominika. Mam nadzieję, że już niedługo mu się polepszy
  • awatar aquila: @Małgoo: jak ktoś mówi, że to takie nic, to ma bardzo dużo szczęścia.
  • awatar aquila: @Tymkowa: @paatusia: dziękuję
  • awatar aquila: @ksantypa: ja się cały czas stresuje, że zachoruje :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›
 

 
Dominik ospa, a co będzie na jakieś katarki chorował no już się boję wysypu
  • awatar Mama Sary: @aquila: Patrz na dobre strony: lepiej teraz niż na wakacje!
  • awatar aquila: @Happy- Go- Lucky: Neosine już bierze, dzisiaj ped, że starczy
  • awatar aquila: @ksantypa: Dominik nie był szczepiony. Kwestia indywidualna jak się przechodzi, na pewno dwa tygodnie w domu, później spadek odporności. Wypowiem się po, jak było u Dominika.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
 

 
W całym tym tyraniu sobotnim musiałam zrobić zakupy, bo wiadomo, jutro na stacji benzynowej chleba nie kupię No i tak na szybko jedziemy sobie z Dominikiem, pogoda raz deszcz, raz słońce, wiatr do tego. Idziemy po wózek, w tym czasie wychodzi pani taka około 80 "kolorowy ptak". Jakiś facet jej zaczął ppmagać z wózkiem, a ona ignorując go, patrzy na mnie i "proszę zaczekać". W myślach już przerzucam katalogi z koleżankami zmarłej babci, bo może jakaś sąsiadka. Nie, obca kobieta zaczepiła mnie, żeby powiedzieć, ze podoba jej się jak jestem ubrana (bynajmniej kolorowo), zaraz dodała, że tak starannie, widać, że dbam o zdrowie ( ) i jak mnie zobaczyła, to MUSIAŁA mnie zaczepić. No okeeej, no i oczywiście życzy mi wszystkiego najlepszego w życiu (no z wzajemnością). Tak szczerze to było bardzo miłe, to taki moment, że poprawia ci się cały dzień.
  • awatar Parole: @.:Gośka:.: Na świecie jest mnóstwo takich ludzi. To w Polsce mamy ich deficyt.
  • awatar vill.: Zajebiste :D Fajna babeczka. Słowa mają moc - tak fajnie dostawać komplementy! :D
  • awatar Mama Sary: Właśnie oglądałam program na planet plus o takich kolorowych ptakach :) bardzo pozytywnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Mam taką grupę koleżanek z którymi jestem w stałym kontakcie. Razem świętowałyśmy panieńskie, wesela, narodziny dzieci, czasem nawet rozwody, teraz czarna seria: pogrzeby rodziców
  • awatar aquila: @Mama Sary: tak mi przykro :( współczuję :* dużo siły Kochana
  • awatar Mama Sary: Niestety :( moja Mama też zmarła 2 tygodnie temu :(
  • awatar ka en.: To jest straszne ja nawet boje się myśleć o tym.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Pierworodny po feriach w szkole robi postępy. W końcu coś się odblokował z czytaniem i to równie skokowo jak z nauką jazdy na rowerze. Sama byłam w szoku, bo już myślałam że ten dzień tak szybko nie nastąpi. Może te dwa tygodnie były mu potrzebne, żeby sobie wszystko usystematyzować. Do innych przedmiotów nawet nie mam pytań, bo nawet moje wielkie obawy co do profilu klasy (chóralna) zostały szybko rozwiane. Młodszy w przedszkolu też został wychwalony dziś, więc czekam aż coś jebnie Pani przedszkolanka: " no muszę przyznać, że po zabawach różnie dzieci reagują na sprzątanie, Dominik bez problemu i nie spocznie dopóki nie będzie wszystko na miejscu" (ciekawe skąd mu się to bierze ? ).
Jutro obiecane kino z Dominikiem <3
  • awatar Zamota: @aquila: U nas tak samo. Mówię do niej, jak byłyśmy na ogrodzie u rodziców, że ma wsiąść na rower i dzisiaj będzie jeździć. Nie, mamo, nie chce, nie umiem, nie mogę... 15 minut później jeździła sama :p
  • awatar aquila: @Zamota: nie przypominaj mi :P namawianie itd, a w zeszłym roku po prostu wsiadł na rower i pojechał kilka km :D cud
  • awatar Zamota: Moja młoda też tak długo się zabierała za jazdę na rowerze. Teraz sobie nie wyobraża życia bez dwóch kółek, ale przeprawa była duża w tym temacie z nią ;) :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
 

 
Dzizas, 9 : 00 już mam dość 6:30 - budzik, to cyk drzemka na 10 minut. Ale za chwilę dzwoni mi telefon, dzwoni i dzwoni.
R: - Zawieź Ernestowi buty do szkoły, bo zapomniałem.
A: - gdzie są ?
R: - nie wiem, może u mnie w samochodzie (w innym mieście tak btw)
NO JPRDL !!! Ubieram bluzę na piżamę jakieś spodnie, buty w rękę (były w domu, .....tam gdzie są buty!) i biegnę do samochodu. Najmniej przekroczona prędkość to tak z 40 to jeszcze zdążyłam przed 7 : 00. Wracając, myślę sobie, że tak miałam dzwonić do rodzinnej, żeby się zapisać. No i ch.. "czekaj na połączenie", zdążyłam się pomalować i spoko, zapisałam się....na kurwa piątek!!!! No dobrze, że nie umieram jeszcze ! Później Mały zaczął z tym przedszkolem świrować, w domu to jeszcze, ale jak dojechaliśmy na miejsce i zaczął murek kopać, to już było wiadomo, że tak łatwo nie pójdzie. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek był tak na nie, ale najwidoczniej akurat dziś musiał być ten pierwszy raz. No i ciekawe co jeszcze przyniesie ten piękny dzień
 

 
Dzizas, 9: 00 już mam dość 6:30 - budzik, to cyk drzemka na 10 minut. Ale za chwilę dzwoni mi telefon, dzwoni i dzwoni.
R: - Zawieź Ernestowi buty do szkoły, bo zapomniałem.
A: - gdzie są ?
R: - nie wiem, może u mnie w samochodzie (w innym mieście tak btw)
NO JPRDL !!! Ubieram bluzę na piżamę jakieś spodnie, buty w rękę (były w domu, .....tam gdzie są buty!) i biegnę do samochodu. Najmniej przekroczona prędkość to tak z 40 to jeszcze zdążyłam przed 7: 00. Wracając, myślę sobie, że tak miała dzwonić do rodzinnej, żeby się zapisać. No i ch.. "czekaj na połączenie", zdążyłam się pomalować i spoko, zapisałam się....na kurwa piątek!!!! No dobrze, że nie umieram ! Później Mały zaczął z tym przedszkolem świrować, w domu to jeszcze, ale jak dojechaliśmy na miejsce i zaczął murek kopać, to już było wiadomo, że tak łatwo nie pójdzie. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek był tak na nie, ale najwidoczniej akurat dziś musiał być ten pierwszy raz. No i ciekawe co jeszcze przyniesie ten piękny dzień
 

 
Byliśmy wczoraj pooglądać meble z dziećmi.
Ernest: - o woow, jaki puchaty dywan..
A: -mieliśmy taki, jasny..
E: - co się z nim stało ?
A: - to samo co z kanapą i dywanem w sypialni, też był puchaty ... hmm, pamiętasz jak wiecznie wymiotowałeś ? no to kiedyś nie chodziłeś kulturalnie do łazienki. Nie wspominając o tych wszystkich rozlanych napojach, roztartym jedzeniu, zabawach farbami i ciastoliną...
E: - no dobra, ...a jaki fajny stolik...mamo patrz
A: - też mieliśmy podobny, widzisz te ostre brzegi ??? Dominik rozciął łuk brwiowy, a ty kiedyś uderzyłeś zębami, musieliśmy go wynieść...
E: - ale tu jest tak ładnie, czysto i kolorowo, chciałbym tak mieszkać
R: - ciszej, bo ktoś pomyśli, że mieszkamy w slumsach



A tak całkiem poważnie, to też chciałabym, żeby tak wszystkiego nie niszczyły I na pytanie "jaki rodzaj obicia kanapy państwa interesuje?" nie trzeba było odpowiadać: cerata, ewentualnie pokrowce z folii stretch
  • awatar ksantypa: U nas to samo - i postanowienie - nie wymieniamy mebli, póki nie podrosną... :/
  • awatar aquila: @.:Gośka:.: jakiegoś większego remontu nie planujemy, ale takie malowanie co roku to już chyba standard :D :D nazwałabym to kosmetyką ścian :P
  • awatar .:Gośka:.: Mój eM na przykład mówi, że nie robi remontu dopóki dzieciaki noe dorosną. Wy za to czekacie z meblami :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wyobraźcie sobie jak bardzo musi się nudzić mojemu pierworodnemu na feriach, jak z własnej nieprzymuszonej woli posprzątał dwa pokoje i kuchnię, włączając w to odkurzanie i wycieranie kurzy. Młodszy natomiast, patrząc na ilość pochłanianego jedzenia, chyba już nadrabia skutki choroby, która i tak była łaskawa i została zastopowana na wczesnym etapie. Na szczęście ma tyyyle zadane Ernest na ferie, że przyszły tydzień z zadań nie wyjdzie
  • awatar _masquerade: @MakeUpYourLife: mój tez niewiele.
  • awatar MakeUpYourLife: No ja bym sie wkurwila i na zebraniu glos zabrala :D moj to tak przez cale polrocze chyba zadan nie mial :D
  • awatar vill.: Posprzątał!! <3 co za słoneczko! :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Idziemy spać wieczorem, Mały oczywiście osłabiony, przytula się, a Ernest: - mamo, jak to jest, że się od Dominika nie zarażasz ?
A: - ale synu wszystko jest jeszcze możliwe..
E: - ale jak wszystko możliwe ? np to, że złodziej może wejść do naszego domu ? albo, że nasz dom może się spalić ????
A: - eee, teoretycznie, w sumie już późno, spać trzeba

Muszę z nim porozmawiać
  • awatar mąka krupczatka: Pamiętam jak byłam dzieckiem i uświadomiłam sobie, że po śmierci mogę iść do piekła, że będę tam sama i nie chce. Przerażona pytałam mamy, czy jeżeli będę prosić o pójście do nieba jakaś tam świętą, której obrazek miałam w książeczce to czy ona mi pomoże. Koniecznie z nim porozmawiaj, bo to co siedzi w tych małych główkach jest po za naszą logiką ;)
  • awatar Szkotka: Dzieci są cudowne :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No to Dominik pierwszy raz chory tej zimy, wczoraj śpiący, w przedszkolu spał, spał po przedszkolu, zasnął na siedząco w nocy. Lekki stan podgorączkowy, ale się wyjaśni zapewne na weekendzie Chociaż teściowa mówiła, że wstał całkiem normalny, zobaczymy. Dzisiaj bal karnawałowy u Ernesta, odbieram po pracy, bo przecież kończy 10:40 a bal od 14:30-16:30. A od poniedziałku ferie No i muszę sobie odebrać dziś wyniki z laboratorium o 15: 00, nie powiem, super mi pasuje (pracuje do 16: 00) no ewentualnie jutro po 11: 00 (jeszcze lepiej ). Już mam galop czarnych myśli
  • awatar aquila: @Aurora1122: no właśnie po raz pierwszy, byłam dziś u lekarza i cóż ;)
  • awatar Aurora1122: prawie wiosna już, niech nie choruje ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Luty w końcu, super, nawet dwa dni będzie u nas temperatura dwucyfrowa szok. No i oczywiście zbliża się zabawa karnawałowa u Ernesta w szkole. O ile Dominik akceptuje przebrania byle nie przesadzone, tak drugi już nie. Miałam nadzieję, że wybierze coś co jest w domu i będzie okej. No nie, ona ma wizję. On chce być KRZAKIEM Jprdl, przez chwilę chciał być czerwonym rycerzem, już się cieszyłam....ale nie, jednak bycie krzakiem jest super. Chce mieć liście, dużo liści na ubraniu i oczywiście musi być zielony jprdl i to na czwartek
  • awatar Marihøne: @aquila: głowa w nadmuchany balon, resztę owinąć papierem :D W tym roku mamy strój z zeszłego sezonu, nie założony też, bo młody też był chory. Kupiłam zielonego potwora w KiK :D
  • awatar aquila: @vill.: to jest chłopak- wyzwanie :D
  • awatar aquila: @Marihøne: :D :D chociaż pakowanie dziecka w folię chyba karalne :P XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Nie mogę, bo się dołuje...
 

 
Zabawa karnawałowa - dzień przed:
A: - chcesz być piratem ?
Dominik: - tak
A (wyciągam kostium, za duży ): - a chcesz być rycerzem ?
Dominik: - tak
A: - to okeeej, możesz być tym rycerzem


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
OMG, nie umiem pisać Dostałam upomnienie (pisemne!!!!) z Poczty, że nieczytelnie wypełniona książka nadawcza i karny zwrot listów
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Przychodzi kiero, "widzę, że są PITy, to wezmę trochę dla chłopów" 50 szt w randomowej kolejności, to patrzę po nazwiskach i wyciągam z całości ok 7 sztuk, już mam zamiar odkładać..
k: - a wezmę może jeszcze dla XY
A: - widziałam go mniej więcej tu (podnoszę) ..i dwa w dół (wyciągam właściwy i mu podaje)
k: - ....
A: - no co ?
k: - zaimponowałaś mi
A: - no nie miałam komu

  • awatar aquila: @Marihøne: ja nie wiem, może oni myślą, że ja jakaś przygłupia czy coś :D
  • awatar Marihøne: Hahaha, łatwo go zadowolić :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Z cyklu, dla dziwaków

Nie jestem jakoś wielkim fanem utworów aż tak symfonicznych, ale wpadło mi wczoraj na yt - na początku tak sobie myślę okej jakaś taka melodyjka a chwilę później ...toż to dojebane na maksa, wokalnie i instrumentalnie - oczywiście trzeba słuchać głośno
 

 
Rok 2019, pani z ZUS z pewnej miejscowości prosi o przesłanie sprostowania jak najszybciej, ok - proszę ją o adres mailowy, ona na to, że nie mają - tylko fax. Trochę mi zeszło zanim zorientowałam się, że na nowym kserokopiarkoskanerze nie ma już opcji fax, ale jest przecież gdzieś fax w szafie Taki słuchawka na kablu itd - śmieszne urządzenie, ale udało się wysłać
  • awatar vill.: Przerabiałam...w szpitalu w Chorwacji (kiedy moją była szefowa miała wypadek) też nie mieli maila - tylko fax xD Na przyszłość: w Żabce jest opcja wysyłki faxu za jakieś śmieszne pieniądze.
  • awatar aquila: @Zamota: o kurła jakbyś widziała jak wyciągam ten fax-antyk :D i "jak to działa?" :D
  • awatar Zamota: @aquila: Aha :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Byłam wczoraj u rodziców, opowiadałam im między innymi co u moich znajomych słychać. Padło pytanie o S, to mówię, że się widziałam z nią w sobotę, wprawdzie się spóźniła przez drogówkę, ale standardowo udało jej się wykpić od mandatu. Temat zszedł na mandaty Mój ojciec oczywiście ma ich trochę na swoim koncie I tak oboje doszliśmy do wniosku, że głównie przez tą rodzinną niepokorność I tak przykładowe teksty:
- dobra, pisz pan ten mandat, bo mi się śpieszy
- poważnie ? może mnie jeszcze skujecie jak przestępcę ?
- z panią (dwie najgorsze suki na mieście) to nawet nie ma widzę sensu rozmawiać itd.

No i faktycznie upodabniamy się do rodziców Raz nawet groził mi jeden kolegium za pyskowanie i generalnie obrażanie funkcjonariusza Wiadomo, wszystko zależy od sytuacji, ale zawsze jest jakaś duma, że jak jednak faktycznie mój błąd, to nie będę robić z siebie debila (a pewnie powinnam starać się coś ugrać), a też tak absurdalne, że włącza mi się agresja
Np. -15, a facet mówi, że mam żarówkę w samochodzie przepaloną i trzeba ją wymienić. No i rozumiem, że było to w celach informacyjnych, bo wymiana byłaby szczytem chamstwa w takich warunkach. Ale zaczyna się pierdolenie (pouczenie), mi już ciśnienie rośnie, bo pizga, a ten sobie pogawędki urządza, że nie powinien mnie puścić. No powiedzmy, że dobrze, że sama wtedy nie jechałam, to koleżanka grała rolę słodkiej idiotki

Albo..wiozę w upał szczepionkę żywą w torbie termoizolacyjnej, którą miałam jak najszybciej wsadzić do lodówki i kurwa co, policja jedzie za mną to ja sobie pasy zapinam dyskretnie No chuj, wjechały baby za mną na parking, no i one do mnie o te pasy, no mówię, że poprawiałam tylko Nie, bo widziały obie (taa, jakim cudem), to widzę po pewnym czasie, że nie ma dyskusji, to dobra przyjmuje mandat, bo mi się do tej lodówki spieszy. No i zaczyna się: trójkąt, apteczka, gaśnica, a jeszcze pouczenie - to już kurwa taki szczyt złośliwości, bo tłumaczyłam krowom, że czas gra rolę i 400 zł na drodze nie leży. To zaczęła mi bardzo powoli oglądać przednią szybę, bo chyba widziała pajączka (w dupie chyba swojej).

No i top of the top, podjechałam na policję, bo miałam wezwanie (w roli świadka ), a musiałam przełożyć termin, czy tam godzinę. Wychodzę i co, stoi kutas z tym notesikiem, że postawiłam samochód na miejscu dla ich służbowych. "Proszę pana, a gdzie miała postawić samochód, jak parking dla interesantów w całości jest zajęty przez wasze prywatne samochody ? Tu akurat jest miejsce na kilka TIRów, a załatwienie sprawy zajęło mi łącznie 5 minut" No ale oczywiście, przecież spowodowałam wielkie zagrożenie, bo zajęłam to cholerne miejsce (w promieniu km, żadnego miejsca parkingowego!). To akurat skończyło się pierdole... pouczeniem
No ja nie potrafię inaczej
  • awatar ksantypa: ten tekst: "pisz pan ten mandat bo mi sie spieszy" to już chyba standard wszedzie :D
  • awatar Zamota: @aquila: No, powiedzieli, że 1 km dalej był wypadek groźny i wolą ukarać niż jechać do trupa :) Na kolanach mieli kawę i pączki z McDonald's :D Taki wypadek był 1 km dalej :D Do dzisiaj się z tego nabijamy.
  • awatar sza.tynka: Ja gram wlasnie zawsze słodka idiotke :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Z cyklu absurdy: dostałam pismo z ZUS, w celu weryfikacji zasadności zwolnień lekarskich pracowników. I tam taki raporcik do sporządzenia. No jprdl, już jadę sprawdzić, czy nie symulują Szczególnie do tych, co mieszkają 4-5 h ode mnie, czy oby na pewno są chorzy Tylko w sumie nie wiem na co mają wystawione zwolnienia Bo jak ma np uporczywą chorobę weneryczną ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Jakby jednak ping się skończył to : aquilapinger1.blogspot.com
Nie czuję zupełnie tego bloggera chyba się przyzwyczaiłam do toporności pingera, samo ustawianie motywów mnie rozwaliło Ale @Sanguinans twierdzi, że to takie proste, więc nie dyskutuje No jeszcze jakby ktoś nie znał IG, to pytać


I jakby coś to swoje blogspoty w komentarzu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wzruszyłam się. Ernest dostał na kolędowaniu worek cukierków od jakiejś pani, wgl taki podjarany był nimi i dziś wziął je do szkoły, żeby rozdać dzieciom w klasie. Zostały trzy, to zrobili sobie zawody, kto szybciej biega i to była nagroda dla najlepszej trójki.