• Wpisów: 2620
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 22:28
  • Licznik odwiedzin: 471 720 / 3548 dni
 
aquila
 
aquila: Byłam dziś z synem na konsultacji u psychologa. Cisnęli mnie z przedszkola, bo między innymi nieposłuszny - więc może ma jakiś "problem" z koncentracją, to w poradni chętnie przetestują. Moje dziecko miało więc dziś szereg testów, a to jeszcze nie koniec, bo czekają go jeszcze kolejne konsultacje. M in testy IQ, które mieściły się w wyższym pułapie normy (górne granice), oprócz werbalnej (tu dostał minusa za swoje zamiłowanie do słowotwórstwa :D ), oraz wysokie, ponadprzeciętne IQ wizualno-przestrzenne. Uff :D Natomiast już snują się podejrzenia o napięcia jprdl, no nic zobaczymy. Lateralizacja, wszystko prawa strona - też spoko. Nad rysunkiem marudziła trochę :P ale widziałam jak był zrobiony i wiem, że stać go na lepszy. W czwartek, mam przyjść sam :D super, w sumie przy nim też nie chciałam za wiele mówić, bo jednak był za bardzo zainteresowany. Dzisiaj jak go odbierałam, tylko zatrzymała mnie na chwilę samą, w sumie nie powiedziała mi nic, czego sama nie wiem :D A na koniec "tak od siebie, to wie pani, to jest naprawdę bardzo fajne dziecko, otwarte i mądre". Wiem, tylko słuchać by się mógł bardziej :P






Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Ale problem tkwi w tym, że na nauczycieli przypada za dużo dzieci. Przedszkola i szkoły mają kształcić masy, a nie indywidualistów
     
  •  
     
    Pracowałam krótko w przedszkolu i były tam dzieci autystyczne, ale jedyne problematyczne dzieci to były te, które rodzice mieli w dupie. Nikt na szczęście nie dorabiał łatki ADHD. Ale rodzice nie rozumieli, że od dziecka trzeba trochę wymagać, trzeba z nim spędzać czas, bawić się. Rodzice trudnych dzieci uważali, że płacą za przedszkole, żeby im dzieci wychowywało.
     
  •  
     
    @Mama Sary: @jeszcze5minut: @Tymkowa: odstępstwa od normy zawsze mają najgorzej :D zawsze najlepiej temu co się nie wychyla
     
  •  
     
    @Leck Mich Am Arsch: oby, chociaż ja widzę, że wyrasta.
     
  •  
     
    @mojaparanoja: na szczęście już końcówka, ale przez te lata to cuda wysłuchiwałam :/
     
  •  
     
    @vill.: a muzyka, tak łatwo się zapętla ;) :D też w pracy katuje :D
     
  •  
     
    @vill.: wiele. On ogólnie jest taki bardzo kontaktowy, wejdzie do pomieszczenia z obcymi ludźmi i za chwilę będą wszyscy go znali :D Bardzo towarzyski, co przekłada się na pewno na dużo gadania w przedszkolu :P Ma zawsze jakąś ripostę, co może je irytować. Dzieci go lubią, bo taki śmieszek, a do tego potrafi nieźle manipulować :D
     
  •  
     
    @vill.: ja mam wrażenie, że teraz tak właśnie jest, żeby każdy od małego był zdiagnozowany, jeśli tylko wysunie się ponad ramki. Kobiety w przedszkolu mają w grupie dziecko, które faktycznie ma jakieś zaburzenie, jest agresywne itd. Mój syn oczywiście nie toleruje tego, wręcz broni inne dzieci przed tym chłopcem i wdaje się w niepotrzebne konflikty. Nie jest takie "pokorne ciele", więc to już je denerwuje. Zdecydowanie ma swój charakterek, ale nie dopatrywałabym się jakichś zaburzeń, na Niego po prostu trzeba mieć sposób. Nie jestem pedagogiem, ale wg mnie popełniają szereg błędów. Tak jak mówisz, raz było "że nie pojedzie na wycieczkę" (w ten dzień w którym już spakowany przyszedł) - i tak ona do mnie na wejściu, żeby słyszał, dziecko w płacz a ona do mnie, że tylko chce go postraszyć - no kurwa co ??? Nawet podstawowe zwracanie się do dziecka z poziomu zza biurka, bez kontaktu wzrokowego, albo zwracanie uwagi dziecku, że zrobiło coś źle po czasie. Takich przykładów, które zauważyłam
     
  •  
     
    Tfu WIERZY* XD
    Czy nadal wierzy, że jej dziecko ma ADHD, bo przed chwilą miała naoczny dowód, że chłopiec potrafi cierpliwie leżakować przez 95minut. Że jest bardziej cierpliwy niż 1/3 naszej grupy, która się wierciła i wychodziła do ubikacji...

    I wtedy do nas dotarło, że to prawda...

    Chłopczyk tylko raz podczas zajęć jogi wstał ze swojego materaca, podszedł do Pani psycholog i szepnął jej do ucha "Proszę Pani, długo jeszcze? Nudzi mi się."
    Usłyszał, że jeszcze długo i że ma się położyć i medytować.
    I się położył i medytował.
    95minut...

    Wszystkich nas zatkało.
    Taka prosta, oczywista rzecz...

    Rodziło się pytanie: co w takim razie się dzieje w przedszkolu, że dziecko rozrabia? Jakim językiem mówią do niego nauczycielki? (nie mówię, że mówią złym językiem czy coś, tylko, że mówią tak, że nie trafia do małego z jakiegoś powodu. A w przedszkolu pracują specjaliści - powinni wiedzieć JAK mówić, znać metody).

    Później mama powalczyła z przedszkolem i okazało się, że mały jest NORMALNY
     
  •  
     
    I przyszła do nas z chłopcem...

    Cała grupa poznała tego małego apara jakoby z ADHD - najpierw był nieśmiały, chował się za mamą i bawił się robotem.
    Później nabrał odwagi i bardzo rezolutnie pogadał z paniami po 50tce, później ze mną (24lata) poukładał klocki, z panami w wielku ojca pogadał o samochodach. I wszystko grzecznie, kulturalnie, nie przerywając. Czasami używał zbyt trudnych, jak na chłopca w jego wieku słów, co było urocze i zabawne.
    A później rozpoczęliśmy nasz typowy dzień zajęć: czyli ponad godzinne zajęcia jogi...

    Psycholog prowadząca te zajęcia nie pozwoliła chłopcu wejść na materace dla członków grupy. Miał zostać obok niej, z przodu  grupy. I być cicho, bo robiliśmy zajęcia oddechowe połączone z medytacją...
    [btw te zajęcia były tak dobre, że zasnęłam w pewnym momencie, zwinięta w precla].

    Po jodze rozpoczęliśmy terapię z inną grupą psychologów. Chłopiec poszedł do pielęgniarek.
    I nasza psycholog zapytała mamy chłopca czy nadal WIEŻY, że jej dziecko ma ADHD... cdn
     
  •  
     
    Oczywiście dziewczyna przerażona, że jej synek chory jest, że trzeba będzie zmienić przedszkole, szkoły specjalne w przyszłości, terapie, nauka domowa itp.

    A Panie psycholog prowadzące naszą terapię grupową uparcie pytały: "Czy zapytałaś przedszkolanek JAK dokładnie on przeszkadza na leżakowaniu?" albo "Czy pytałaś JAK zareagowały nauczycielki?"
    I nasze psycholog wciąż powtarzały, żeby bynajmniej na dziecko nie kłaść łatki "DZIWOLĄGA" bo mały ma ledwie 6 lat! On wcale nie musi mieć schorzenia psychicznego. I mówiły, że najgorszy dla nich, jak tych relacji słuchają jest fakt, że matka nie walczy o dziecko!

    I któregoś dnia znowu chłopak się źle zachował, znowu przedszkolanki za karę nie pozwoliły mu udać się z klasą na wycieczkę na basen ("to nagroda dla grzecznych dzieci"), a koleżanka z terapii ostrzegła nas, że nie będzie mogła jutro pojawić się na grupie, bo musi zostać z synkiem w domu.
    Na to psycholożki "Ależ weź go do nas! Chętnie go poznamy! Pani pielęgniarka pobawi się z nim."
     
  •  
     
    Może to rada z dupy (jak ogólnie dobre rady), ale przytoczę Tobie  historię z mojej terapii.

    Jak kilka lat temu przeżyłam załamanie nerwowe zaproponowano mi terapię behawioralną tj. w grupie, z innymi ludźmi z różnymi problemami na której analizowano i zgłębiano nasze zachowania, wyciągano z nich wnioski i najczęściej ściągano klapki z oczu w brutalny i namacalny sposób - jak rzeczywistość różni się od naszych przekonań i interpretacji tej rzeczywistości.

    Jedna z dziewczyn miała synka - synek był jej szczęściem, problemy były w innej sferze życia ofc.
    Przedszkolanki wciąż mówiły, że synek jest nieposłuszny. 2 razy w ciągu 3 mc ta koleżanka musiała odebrać chłopca z przedszkola, bo przeszkadzał innym dzieciom na leżakowaniu. Raz, za karę za nieposłuszeństwo nie pozwolono mu iść z dziećmi na wycieczkę do Aquaparku. W końcu wysłano dziewczynę i jej dziecko na badania do psychologa sugerując, że mały ma ADHD albo jakiś rodzaj autyzmu.
    cdn
     
  •  
     
    Boru, jakie genialne nuty zarzuciłaś, od wczorajszego wieczora je zapętlam, dzisiaj w pracy zapętlam. Cudoooo

    A co do synka Twojego, wiesz przeraża mnie to trochę, że teraz jest ta maniera na "odkrywanie" u dzieci "odchyłów od normy" - z jednej strony niby dobrze, ale z drugiej przylepia się takiemu małemu człowiekowi łatkę, która tkwi w papierach Bór Liściasty wie ile, a dziecko np: po 6 mc już z tej łatki wyrasta bo jest małym człowiekiem, który się kształtuje do cholery!

    Pewnie zależy na jakiego psychologa trafisz itp. ale wydaje mi się, że też możesz się zainteresować behawioralizmem tj. dlaczego Twój synek w przedszkolu sie nie słucha? Czy ma na to wpływ nauczycielka, która używa języka/sposobu, który przemawia do 99% dzieci, a który nie trafia do Twojego dziecka, czy np: inne dzieci.
    Wiesz co przedszkole mają DOKŁADNIE na myśli mówiąc, że on się nie słucha? Tak dokładnie-dokładnie? Czy jak Tobie relacjonują sytuacje w których mały się "nie słucha" pytasz "co Pani robiła?"
     
  •  
     
    ja bym chyba zmieniła przedszkole. na jakieś bardziej otwarte, sportowe, bo tu to jakiś beton pracuje, coś mam przeczucie
     
  •  
     
    wyrośnie z tego :) u nas był podobny problem, teraz jest o 1000 razy lepiej niż 2 lata temu :)
     
  •  
     
    taaak bo każde dziecko ma być zamknięte w pewne ramy "posłuszne, grzeczne" czyli co? Robić to, co mu się każe i się nie wyłamywać... Gdyby wszyscy tacy byli, to byśmy żyli dalej w erze kamienia łupanego...
     
  •  
     
    No i super :) Gratulacje zdolnego Syna! U nas w przedszkolu prawie wszystkie chłopaki "niegrzeczne", bardziej - rozbrykane.
     
  •  
     
    "niegrzeczny" najłatwiej powiedzieć i hop do psychologa. Przynajmniej wiesz namacalnie,jakie inteligentne masz dziecko ;)
     
  •  
     
    On jest poprostu zbyt inteligentny i kreatywny wiec mu się nudzi dlatego się nie koncentruje :D trzeba  Panią powiedzieć żeby robiły coś  ciekawego to się zainteresuje:-P