• Wpisów: 2620
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 22:28
  • Licznik odwiedzin: 471 720 / 3548 dni
 
aquila
 
aquila: Ja to sobie potrafię podnieść ciśnienie :D Skończyło mi się miejsce w dowodzie rejestracyjnym jakiś czas temu i najpierw x czasu szukałam karty pojazdu, bo "ktoś" zrobił porządki z dokumentami i gdzieś jest :D Olśnienie przyszło pewnego dnia, patrzę - jest. No to jazda z papierami. Wszystko sobie wczoraj przygotowałam, ale hej - muszę iść z ojcem :D bo kiedyś żerując na zniżkach ubezpieczenia nadal jestem współwłaścicielem, ku Jego wkurwieniu :D No nic, dzwonię rano czy by sobie ze mną w Urzędzie nie posiedział :P Mówię, tak o 9: 00 jak wyjedzie  to będzie super, bo muszę najpierw zrobić coś ważnego w pracy. O 8:30 tak sobie myślą, a dorzucę ten stary dowód rejestracyjny do kompletu dokumentów .....i ja go kurwa nie mam :D Tak mi się przypomniało, jak ostatnio dziecko coś szukało u mnie w torebce. Dzwonię do teściowej, która ma wprawę w szperaniu, czy by mi nie popatrzyła w kilku miejscach. Na szczęście można polegać na jej zmyśle, bo dokumenty były w szafce schowane :D To już rośnie ciśnienie, bo 3 km muszę się wrócić i czy ja objadę do 9: 00. Dzwoni moja mama 8:45 - tato wyjeżdża :D O hej, a mój dowód w domu, to mówię, czy jak mu już się tak spieszy to by przy okazji nie podjechał po ten mój dowód. Dzwonię do teściowej :D że przyjedzie mój ojciec, bo jedziemy do komunikacyjnego i niech mu rzuci - spoko. Ja miałam pojechać jakby co zająć kolejkę - OCZYWIŚCIE NIE BYŁO NIKOGO !!! No to siedzę jak ten debil i czekam na ojca i uwaga idzie mój teść, bo też miał sprawę :D Nie poznał mnie "pani jest ostatnia ?" :D - spoko, mówię niech idzie - mógł mi na dobrą sprawę przywieźć ten dowód ale chuj. 5 minut później przyjechał mój tato, już blokowałam rekami i nogami kolejkę :D Weszliśmy, wybrałam sobie jakiegoś starszego pana i całe szczęście. Obok baby normalnie takie opryskliwe, że tylko się śmialiśmy pod nosem - mnie opierdoliła, że używam długopis z JEJ stanowiska :P ostentacyjnie tylko prychnęłam :D. My luz, wszystkie dokumenty - facet na luzie, na szczęście nie było potrzeba badań DNA, numeru buta itp, także z głowy. Ale nie powiem, ciśnienie mi skoczyło :D

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego