• Wpisów: 2871
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 10:14
  • Licznik odwiedzin: 500 729 / 4157 dni
 
aquila
 
aquila: Co za weekend :D
W piątek poszłam sobie spać po 24, nie minęło 1,5 h i obudził mnie dźwięk, który uwielbiają wszyscy rodzice. Dźwięk wymiotującego dziecka :D o kurde i to na łóżko :P Dominiczek :( No i nocny dyżur: ogarnąć dziecko, cały burdel, później też go coś męczyło, a że przez sen, to wyobraźcie sobie jak bardzo spałam :P A przecież wesele, które myślałam, że jest na 16, a jednak na 14 :P O której sobie sprawdziłam ? o 13 :D Byliśmy do około 22: 00, bo ponad 50 km do domu, wiadomo kto był kierowcą ? Fajnie, bo nie wiedziałam gdzie jestem :P mój "pilot" po prostu poszedł spać. Zanim się umyłam itd to do 5 rano również bardzo się wyspałam :P Od 6 w Komisji Wyborczej do 1: 00 (uciekłam już, bo przecież w poniedziałek do pracy). Miałam oczywiście przerwę 3,5 h w trakcie której zajmowałam się dziećmi, bo jeść, pić itd. Małżonek przecież odsypiał wesele :P W Komisji nie było źle, tyle, że już trochę w tryb zombie wchodziłam :D Pod wieczór okazało się, że Ernest postanowił rzygać jak kot :P Jak wróciłam do domu to już była "ostatnia prosta", ale kto dziecku pomagał się ogarnąć ? Jak mi w poniedziałek zadzwonił budzik, to pomyślałam że jednak urlop to jedyne wyjście :D W sumie ten urlop polegał na dezynfekcji całego domu, kilogramach prania, gotowania, lekcji, wierszyków, zabaw itd. A przepraszam, przespałam się 1,5 h z tysiącem przerw na "mamo, kocham cię", "mamo nie śpij"(palec w oko) itd. Także po dzisiejszej nocy żyję i w końcu wiem który dziś dzień. 15ty, a to oznacza, że jutro przekręci mi się licznik i tym sposobem dożyję 39 lat :D Miłego dnia wszystkim, bo oczywiście w robocie mam sterty papierów do ogarnięcia, a później logopedę Ernesta i siatkę i ... :P

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego