• Wpisów: 2892
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 14:18
  • Licznik odwiedzin: 503 303 / 4195 dni
 
aquila
 
aquila: Ostatni tydzień w tym roku w pracy, porządkowanie spraw, żeby móc sobie spokojnie obijać się do 7/1. Co w konsekwencji wygląda tak, że nagle wszyscy chcą rozwiązać swoje zaległe problemy ..czytaj: zapierdol. W tym roku totalnie olałam sprawę z prezentami. Może i dobrze, wczoraj zadzwoniła I, że najchętniej to byśmy prezentów nie robiły wcale, nawet dla dzieci, bo nie mają kasy. W praktyce wygląda to tak, że nie opłaca im się latać za prezentami i wydawać kasy, bo swoim "coś tam kupią" i wystarczy. Trochę sobie nie wyobrażam przyjść z pustymi rękami, chociaż osobiście wkurwia mnie ten cały konsumpcjonizm. W sklepach non stop ludzie robią zapasy jedzenia, ubrań i innych pierduletów. Dni świąteczne, na pewno nie zwiększą u mnie spożycia jedzenia w porównaniu do dni zwykłych, nowe ubrania założone na "te" dni też nic nie zmienią. Podejrzewam nawet, że pokryta złotem od stóp do głów nadal nie byłabym szczęśliwsza niż w sukience sprzed 5 lat, czy spodniach ze szmateksu.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.