• Wpisów: 2892
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 14:18
  • Licznik odwiedzin: 503 303 / 4195 dni
 
aquila
 
aquila: U nas standardowo dwie Wigilie. U moich rodziców byliśmy już po 15, bo wiadomo dzieciaki chciały się pobawić. Totalne zero spiny, mama zarządziła minimalizm i w sumie i tak ja byłam uszczęśliwiona barszczykiem :p Nigdzie mi tak nie smakuje jak u mamy. Dzieciaki oczywiście zachwycone prezentami, przeżyły szok, że następne były jak wróciliśmy....te od nas po prostu zostawimy na rano :D. U nas/teściowej Wigilia od 18. Oczywiście jedyne co mi przychodzi do głowy to przesada we wszystkim. Jprdl żarcia jak dla pułku. Wracamy, a teściowa, że trochę źle się czuje. Ciśnienie 50/30...no a tu goście zaraz. Kuurwa, no jakoś ją domowymi sposobami przywróciliśmy do pionu, bo WSZYSCY liczą na nią..tylko po co. Większość i tak była już po Wigilii, a bokiem mi serio wychodzi to urządzanie w stylu "na bogato". Kończy się to wiecznym ujebaniem, tak, że wszystkiego się odechciewa. Jako Grinch jestem już "u siebie", tzn z dziećmi LEGO składamy. Jak dla mnie wystarczy :p

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego