• Wpisów: 2892
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 14:18
  • Licznik odwiedzin: 503 303 / 4195 dni
 
aquila
 
aquila: Neverending story ze "sprzątaniem" biura skończyło się rozwiązaniem umowy z firmą sprzątającą. Ambitnie koleżanka z pracy stwierdziła, że znajdziemy sobie kogoś prywatnie (nie przez firmę sprzątającą). Naiwność, niby ogłoszeń dużo, a jak przyjdzie co do czego to nie ma zainteresowanych, albo chcą kosmiczne pieniądze. Ze sprzątnięciem biura idzie się spokojnie uwinąć w 2h, raz w tygodniu. Dodam, że poprzedniczki w godzinę ogarniały (niechlujnie, ale jednak :P). Jednorazowo 100 zł, no maks  120 - czyli mniej więcej 50 zł za godzinę. Zgodziła się jedna dziewczyna, dzisiaj przychodzi i ona jednak chce 250 zł za sprzątanie, bo za 100 zł to ona ewentualnie nam umyje podłogę mopem (60 m2 panele/płytki - maks w biurze jest 5-6 osób i każdy zmienia obuwie), bo przecierać jeszcze parapety, biurka (jak są papiery to nie - czyli praktycznie mało kiedy), no sorry i dwie łazienki (z jednej korzystają 2 baby, z drugiej maks 4 facetów - płytki na których nie znać brudu :P ) to stawka wyższa. Dodam, że ten standard który oferowała to i tak na "trójkę" maks. Dramat>
Dzisiaj w desperacji zadzwoniłam do koleżanki, bo jest kuratorem rodzinnym i myślę sobie, może ma jakiegoś podopiecznego. A ona, że hej córka jej może przyjść, póki nie pracuje to chociaż sobie coś dorobi.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego