• Wpisów: 2892
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 14:18
  • Licznik odwiedzin: 503 303 / 4195 dni
 
aquila
 
aquila: Zimy nadal nie ma :P No cóż, nie płaczę. Dziś to nawet tak miło wiosennie, aż nie było tak źle rano wstawać. Niestety jak wracam to jest nadal ciemno :P Chyba potrzebuje kilku dni urlopu.
Idę dziś na wywiadówkę do szkoły, ostatnio trwała jedyne 1,5 h. Podejrzewam, że w domu dopiero koło 18. A gdzie lekcje ? Nie wspominając o moim czasie wolnym :D
No i dramat, bo mi się drużyna siatki posypała. Tzn mam swoją teorię odnośnie grupy, a raczej jej organizacji, która jest w nieodpowiednich rękach. Sprawa jest prosta, wystarczy zmienić organizatora :P ale facet twierdzi, że nad wszystkim panuje ...mhm, taa.
Poza tym skończyliśmy organizację poddasza, koniec z bałaganem. Niestety czeka nas w tym roku zmiana ogrzewania w domu i co za tym idzie zmiana kaloryferów, więc tak jakby....witaj bałaganie na wiosnę (po zakończeniu okresu grzewczego). Już widzę ten syf, kurz - szpachlowanie, malowanie. Ponoć do lipca ma być zrobione. Tak sobie tu zapiszę, żeby móc z tego pośmiać :P


Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @vill.: w pewnym momencie, gdzieś zaczęły się tarcia pomiędzy niektórymi. Tzn, to zawsze jest rywalizacja, ale też zabawa. Myślę, że jest szansa to jeszcze uratować. Widzę, jak ważne jest nastawienie. Zabrakło paru osób z poprzedniego sezonu, które traktowały to jak zabawę, nie walkę na śmierć i życie :p

    U mnie z remontami jest tak, że naprawdę to neverending story. To poddasze mój małżonek przeciągnął niemiłosiernie. Jako, że był to taki schowek, więc trzeba było z niego wyciągnąć mnóstwo rzeczy i to tak leżało na wierzchu. Mi to bardzo przeszkadzało :P Generalnie uwielbiam remonty, przemeblowania, reorganizacje...byle mi to nie wyglądało jak praca przy tym nieszczęsnym poddaszu :P
     
  •  
     
    @♥♥♥Żona Niebieskookiego♥♥♥: dziękuję
     
  •  
     
    Szkoda Twojej drużyny... :(

    A z tym ogrzewaniem, to tak sobie myślę, że chociaż będzie bałagan i szpachlowanie i smrodek świeżej farby to też będzie pretekst, żeby powitać coś nowego w życiu, nie tylko kaloryfery  (tj. jak się wywala z  nieaktualne sprawy, rzeczy z przestrzeni w której się mieszka to w głowie robi się miejsce na spojrzenie na coś zupełnie z innej perspektywy - na bank to wiesz, bo to się wydaje oczywiste, ale zawsze mnie zachwyca jak takim prostym mykiem operują twórcy np: animacji albo pisarze - wystarczy przemeblować pokój, aby dostrzec coś stymulującego do pisania nowej opowieści)