• Wpisów: 2892
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 14:18
  • Licznik odwiedzin: 503 303 / 4195 dni
 
aquila
 
aquila: Pisałam ostatnio o tym, że się szarpie znowu z leasingiem, poszło o ubezpieczenie tak w skrócie. Mamy o dziwo korzystniejsze warunki, więc ubezpieczamy sobie sami, co ich niezmiernie wkurwia i przy każdej nadarzającej się okazji chcą nam to ubezpieczenie wcisnąć. Oczywiście w tym roku zadeklarowałam pani, że nadal zostajemy przy własnym ubezpieczycielu. Błąd 1. Wszystko musi być na papierze. W trakcie naszej przerwy świątecznej, przyszło pisemko, że mamy ostateczny termin przekazać im info jak nie to polisa ICH w załączeniu do zapłaty. Pismo odebrałam, to już oczywiście po terminie i sorry ale musimy ubezpieczyć u nich i nasz problem.
Ale....
Moment, przecież to ja, czy ja tak zostawię ?

Po mojej interwencji ( o jak ja się opisałam :D )wiadomo czas na konsultację. No okej, mi się nie spieszy. Dwa dni temu dostałam odpowiedź, że sorry ale nasz problem, mają wyjebiks, zapłaćmy, sami sobie umowę rozwiążmy i tyle w temacie.
No dobra, kilka dni, podziękuję im odpowiednio i trudno. No ale musi przecież trochę odleżeć :D Chociaż tak szczerze, miałam ochotę się dalej szarpać :P
Patrzę dziś znowu mail, myślę że kurwa co, pewnie żeby im kasę szybciej wpłacić, lub coś w ten deseń.
A tam: "W odpowiedzi na Państwa zgłoszenie, postanowiłem przychylić się do wniosku o rozwiązanie polisy zawartej na wniosek XYZ S.A. z datą bieżącą"
Dobre i to .... chuje :D

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.