• Wpisów:2495
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:dzisiaj, 08:37
  • Licznik odwiedzin:457 356 / 3309 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Niepokojące pytania:

- mamo, jak się rodzą kotki ???
- ??? ale o co konkretnie pytasz ???
- no jak się wydostają z brzuszka ?

Chyba czas na prezentację

  • awatar kingastu: to do dzieła, matka ! też zamierzam tłumaczyć bez owijania :D
  • awatar aquila: @MakeUpYourLife: pamiętam nawet demonstracje przy użyciu koca :D
  • awatar MakeUpYourLife: Wlasnie wczoraj opowiadalam w ramach bajki na dobranoc jak sie urodzila Nina bo sobie zazyczyl :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Zbliża się kolejna ważna data - urodziny syna. 6 lat !!! Kiedy to takie duże urosło ?? Teraz to już taki wielki chłop Ostatni rok przedszkola, a dopiero co stresowałam się, że biedne dwuletnie dziecko...jak sobie poradzi ? Łatwego charakteru nie miał od początku Ernest to zdecydowanie urwis, wszędzie jest go pełno, ale i też indywidualista. W połączeniu masakra Ale kocham ten mix













 

 
Niby piąteczek, a zapierdol od rana. Człowiek już się w pracy nie może zrelaksować
 

 
https://youtu.be/ZXtxiBgl5PY nie wiem po jakiemu to, ale chodzi za mną
 

 
Wiecie czego nie ogarniam ? Tego, że ludzie którzy z jakichś własnych powodów się rozstają wklejają miliony memów na fcb pt. "jesteś zajebisty/zajebista, stać Cię na więcej", " ten ch../k.. nie zasługuje na Ciebie", "ogólnie wszystko to Twoja wina, umrzyj" Mam chyba kolejne 3 osoby, które teraz przechodzą swoje wewnętrzne katharsis na fcb Rozumiem, że się komuś świat zawalił itd., ale do cholery ile można wałkować i ogłaszać wszem i wobec jak bardzo dana osoba zjebała, a jak druga jest silna i to pokona ?
  • awatar aquila: @Litai: hahahah, no dokładnie, umówić się i wygarnąć bez wkurwiania innych :D
  • awatar Litai: Moi znajomi się rozstali, właściwie to ona odeszła i ciągle zasypuje fb takimi tekstami typu: "Cóż ze razem, jak jednak osobno. Najwazniejsze to czuć że się jest kochanym." czasami to mam taką wielką ochotę napisać jej, żeby spierdalała z tego fb do niego i jemu to wszystko powiedziała w cztery oczy :d
  • awatar Amfitryta: to jest chyba tylko zwracanie na siebie uwagi ... przynajmniej ja to tak widzę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Co jest lepsze od poniedziałku w pracy ?? Poniedziałek bez szefa, dyrektorów i marudzącej koleżanki z pokoju Własna muzyka, ciepła kawa - serio, lepsze niż wakacje
  • awatar Dillerka Czekolady: U mnie przy 15 osobach w pokoju rzadko to się zdarza, a szkoda
  • awatar Ewel...: Najlepsze jak jedziesz do pracy na 9, a o 10 jesteś w domu :-D
  • awatar aquila: @kingastu: :D moja sapie dosłownie, więc trochę irytuje :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Srody w pracy nabrały nowego znaczenia. Pracuję w biurowcu, który ma wydzieloną część hotelową. Tam zawsze dzieją się dziwne historie, zapewne pod wpływem różnych środków niekoniecznie legalnie dostępnych. I tak na przestrzeni ostatnich trzech tygodni w środy: z IV wyskoczyła kobieta, tydzień później pan chciał się zabić (fałszywe zgłoszenie, ale musieli zajechać i sprawdzić), a wczoraj...najpierw rzekomy pożar, chwilę później informacja o podłożonej bombie Niby ewakuacja nie była przymusowa, ale mieliśmy skrócony czas pracy, bo ze świrami nigdy nie wiadomo. Jak cały parking zaczął zapełniać się wszystkimi możliwymi jednostkami ratunkowymi, to jednak szef stwierdził "jebać to, idziemy" Szczególnie jak piętro niżej, ewakuacja szła pełną parą. I tak się zastanawiam, co będzie za tydzień
  • awatar Tymkowa: Przynajmniej macie ciekawie :d
  • awatar JazuMST: Ludzie bawią się na całego. Szkoda, że u mnie tak nie ma. Chociaż raz pijany piekarz wpadł do maszyny do mielenia bułki na tartą i łapy mu ujebało. Wolnego nie było ale się działo.
  • awatar nielubietruskawek: nie ma nudy :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Uwielbiam facetów w pracy <3
K - Wydrukuj mi coś proszę, bo nie mam połączenia z kolorem, a potrzebuje na już...
ja - wyglądam na osobę, która chciałaby Ci wydrukować cokolwiek
K - nie, ale bla bla bla
ja - jasne... ( nie podejrzewając podstępu)
Jebs, miliony załączników niby ponumerowane. No i jeszcze jakby zapomnieli wspomnieć, że zepsuli drukarkę (jest w innym pokoju).
Za chwilę wpada do pokoju i pretensja, że się nie drukuje....On naciskał wszystkie guziki i światełka i nie działa
Jprdl absolwenci Polibudy
W sumie zwykły restart jednak ich przerasta Wracam, siedzi na moim miejscu i panika w oczach, bo się zadania nie da usunąć. (No jasne, przecież nie robi się tego tak jak na Tinderze )
K - jprdl, mi to się coś zawiesiło i ....
ja - jasne
 

 
Od poniedziałku Erni w pkolu zastępczym, no całe szczęście zachwycony póki co. Dzieci z jego przedszkola praktycznie nie ma (jest chłopiec, który wiecznie go zaczepia i z którym ma zakaz zbliżania ), dlatego fajnie, że potrafi wejść do nowej grupy na takim spontanie. Oczywiście plusem jest też przewaga nowych koleżanek Podoba mi się ta jego otwartość. Dzisiaj praktycznie mnie popędzał, żebyśmy się nie spóźnili....wyszło jak zawsze Za niecałe 3 tygodnie skończy 6 lat, więc praktycznie życia przedszkolnego zostało mu rok i koniec zabawy. Jak był jeszcze w prywatnym jako dwulatek, Pani powiedziała, że to taki typ dziecka, który sobie zawsze i wszędzie poradzi - i oby tak zostało
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
uwielbiam <3
 

 
Dostałam opinię od logopedy starszego syna na koniec roku. Na początku WTF, bo oczywiście źle przeczytałam kolejność i zamiast opinię końcową, przeczytałam diagnozę Oprócz tego co do poprawy jeszcze i dalszej pracy, oczywiście stwierdzenie, że posiada duży zasób słownictwa i rozwiniętą mowę opowieściową (czyli ładne określenie na "buzia mu się nie zamyka do cholery" ), potrafi sprawnie komunikować się z otoczeniem i ODWAŻNIE wyrażać swoje poglądy - brawo synu bardzo dumna
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zajęcia integracyjne w tym roku przenieśli na sierpień (zawsze były w czerwcu) - w sumie logicznie, bo już się dziecko wdraża powoli w rytm przedszkolny zważywszy, że to przedostatni tydzień miesiąca wakacji. W sumie nigdy na takich nie byłam, bo zazwyczaj byliśmy na wyjeździe (pkole prywatne i państwowe), więc lekki szok - to trwa TRZY dni ???? Na dodatek w środku dnia Muszę ten termin jakoś w pracy ogarnąć...
  • awatar aquila: @Mamusia34: prawidłowo :)
  • awatar Niespokojna: To tak super sierpien u nas sa w kwiecien/maj raz w tygodzniu 2h masakra od maja do wrzesnia to dziecko zapomni
  • awatar Mamusia34: u nas trwały dwa dni, po 2 godz :) ostatnie dwa dni sierpnia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Telefon z rana:
- Dzień dobry, jestem XX, pragnę zaprosić na spotkanie ws. prowadzenia zdrowego trybu życia...
- dziękuję, nie jestem zainteresowana


  • awatar Marihøne: Trzeba było zapytać jaką stawkę proponują :p może to była oferta pracy, a Ty nie jesteś zainteresowana :D
  • awatar Pani-Bożenek: Pod wpływem nie prowadzę!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jaki można mieć koszmar w moim wieku ??? Jednak klasyk, matura ( a moja już pełnoletnia ). Jestem w moim kochanym liceum, za dwa tygodnie matura, a ja wybrałam ....historię Gorączkowe próby zmiany na matematykę i ogólna panika, bo jednak czy ja to wszystko pamiętam Kiedy się obudziłam i doszło do mnie, że jednak jestem dorosła i idę do pracy to mega ulga
  • awatar vill.: Też mam takie koszmary - nagle jestem w liceum i czeka mnie egzamin z angielskiego. Albo właśnie mi oznajmiają, że nie zdałam matury i muszę powtarzać rok z tymi nauczycielami... masakra.
  • awatar Aurora1122: widze, że historia nie tylko mnie prześladuje w koszmarach :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W tym roku postanowiliśmy sprawdzić jak będą sobie radziły nasze dzieci na kamienistych plażach Chorwacji. Tym sposobem już 6 czerwca wieczorem ruszyliśmy na południe. Jak ma ktoś IG, to widział, że jednak ktoś przesadził z pakowaniem Pierwszy odcinek drogi, znany nam już bardzo dobrze: czyli Słowacja i Węgry. O ile Węgry darzę wielką sympatią, to Słowacja, a szczególnie przejazd przez nią, jest zazwyczaj jednym wielkim koszmarem. Tym razem na szczęście tylko dwa objazdy, a swojego czasu zdarzały się objazdy plus wahadła i z 140 km drogi robiło się 3 godziny męczarni. Tym razem jako punkt noclegowy wybrałam Balatonfenveys, jest to jedna z ostatnich miejscowości przy południowym Balatonie.







Jak widać na załączonym obrazku, pogoda była lekko niepokojąca. Po dniu i przespaniu nocy, ruszyliśmy przebyć kolejne kilometry do celu..czyli chorwackiej Puli.





Oczywiście od Węgier podróżujemy autostradami, na granicy z Chorwacją jest kontrola na granicy (sprawdzanie dowodów/paszportów). Wszystko przebiega bardzo sprawnie. No i Chorwacja, piękne górzyste tereny, pięknie zalesione. Droga nie jest monotonna, wiele tuneli ( od 200 m do ponad 5 km), po drodze Rijeka - przepiękne miasto położone również nad morzem. Po ok 6 godzinach dojechaliśmy do naszego miejsca docelowego Samo centrum miasta oddalone było o ok 4 km, my ulokowani byliśmy tuż nad morzem w pasie licznych ośrodków i hoteli.



..tak, tyle było do morza po wyjściu z budynku



..to jak ktoś lubi leżeć w basenie, w sumie morze znacznie przyjemniejsze








Pula ma ten plus, że jest otwarte morze, nie ma już żadnych wysepek zasłaniających widok




Samo miasto jest warte odwiedzenia, ze względu na chociażby amfiteatr





Dzieci na szczęście były zadowolone, szczególnie starszy syn. Młodszy jednak miał obawy co do tych kamieni




Woda jak na morze to idealna, oczywiście bardzo słona, więc można sobie darować materac







Jeszcze przykładowy obiad w knajpie...



No i tak przez 12 dni Niewątpliwie jeszcze kiedyś tam wrócimy.
Droga powrotna i postój w Siofok na Węgrzech.



Bardzo lubię Węgry, z miłą chęcią spędziliśmy tam 1,5 dnia, w tym prawie cały nad Balatonem.






Mega zmęczeni wakacjami , opaleni chyba jak nigdy w życiu dotarliśmy do domu w środę 20/06. Od wczoraj cieszę się już ciszą i spokojem w pracy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Chyba czas zakończyć urlop ? Dwa tygodnie zdecydowanie za długo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Korzystając z chwili, gdy pilnuje spiącego dziecka poczynię wpis. Jak na typowych Polaków przystało, postanowiliśmy spędzić wakacje w kultowym miejscu każdego rodowitego Polaka, czyli na Chorwacji. Oczywiście nasze nazwiska spowodowały falę nieporozumień, gdyż biorą nas za Niemców. My oczywiście nie ukrywamy oburzenia, gdyż nie jesteśmy aż tak szkaradni W imię solidarności z naszymi rodakami przyjęliśmy nowe imiona: Janusz i Teresa Mąż tak wczuł się w rolę, że nawet na osobności używa nowego imienia. Wyobrazcie sobie na plaży "Tereskaaaa, tutaj!", albo w sklepie "Janusz, no bierz ten chleb"
  • awatar aquila: @MakeUpYourLife: już na starszego synka zaczęliśmy wołać Brajan, to młodszy jak nic może być Seba :D
  • awatar aquila: @zapaszek: ja szukałam przez booking dużo wcześniej, raczej blisko od Węgier,w dużym mieście i oczywiście musiało być blisko do morza plus basen. Cena jakoś 520€ za 11 nocy. Jesteśmy w takim sporym ośrodku, z 50m do plaży.
  • awatar MakeUpYourLife: W sumie to chyba lepej niz mialabys byc dziewczyną Seby :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Dobra, zapakowani po dach, jedziemy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Kto wyjeżdża jutro w nocy i jest w czarnej d... ? Jestem oczywiście w pracy, jutro też
 

 
Trzy lata temu o 10:10 pojawił się na świecie mój drugi syn Dominik. ♥


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Ten moment, gdy jesteś już tak stara, że od własnej mamy z okazji Dnia Dziecka dostajesz.....ciśnieniomierz
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
No kurde 10: 00 i już mam dość Zaczęło się od zwykłej pierdoły, gotowa, ubrana do wyjścia zahaczyłam nową megafajną bluzką wydzierając na przodzie dziurę drugą poplamiłam Jak już łaskawie wyszłam z domu, okazało się, że zapomniałam dopłacić w pkolu 2 zł !!! i wielkie halo, jakby nie mogły zaczekać parę godzin (dopłata do kina, idą w piątek). W pracy okazało się, że lodówka umarła, zalewając kuchnię (w zamrażalniku była bryła lodu). No nic, kawa - ledwo usiadłam telefon. Niania. Okazało się, że Dominik nie może wstać bo ma spuchniętą stopę. No to w samochód i do domu. No coś ewidentnie go ugryzło, raczej noc/rano. Na szczęście nawet przy mnie zaczął chodzić !!! i co jeszcze dziś ????? Dzień dobry
  • awatar aquila: @Happy- Go- Lucky: dzięki, wzajemnie ;)
  • awatar aquila: @♥♥♥Żona Niebieskookiego♥♥♥: ja w końcu po jednej zimnej ...:P
  • awatar Happy- Go- Lucky: No armagedon, życzę Ci nudnej reszty dnia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›