• Wpisów:2900
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:2 dni temu
  • Licznik odwiedzin:503 313 / 4195 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ernest: - boli mnie głowa, bo przez przypadek dostałem stopą w oko.
A: - jak przez przypadek ? biliście się w szkole ?
E: - no to było przypadkowo, trochę mi spuchło to poszedłem do pielęgniarki i dała mi lód.

PRZYPADKOWO, druga klasa, uwagi nie ma z zachowania, fight club widzę działa prężnie.
 

 
Szef wrócił z urlopu i to oznacza już tylko jedno: jesień i oby do wiosny Mieliśmy trochę luzu, może i dobrze, bo znowu wdrożyć się w system szkolno-przedszkolny nie tak łatwo. Wydałam chyba miliony monet na zaopatrzenie dzieci w przybory, podręczniki, ubrania itd plus wszelkie składki i już jestem bankrutem Do tego Ernest ma w szkole 2gą zmianę i jest to niezbyt szczęśliwe rozwiązanie. Kończy późno, a dodać do tego, że dzień będzie coraz krótszy to biedne dziecko będzie wracało w nocy Chęci zero oczywiście do nauki, przynajmniej do szkoły chodzi bez problemu. Jeżeli kiedyś myślałam, że w przedszkolu było ciężko, to serio życia nie znałam Od razu zaznaczam, że zazdroszczę wszystkim rodzicom dzieciaków, które same odrabiają lekcje po powrocie do domu O nieee, u mnie trzeba namawiać

Generalnie zaczyna mi pizgać, więc jest źle, bo ja zimna nienawidzę. Rozważam już nawet zimową wersję kołdry Jakie było dziś moje zdziwienie w pracy, jak okazało się, że mi zimno w sweterku ! Na szczęście mam zapas swetrów i marynarek w pracy, więc uratowana. Ale mimo wszystko

Z pozytywów, w końcu rusza siatkówka <3 i będzie można sobie pobiegać za piłką A już lepszą dla mnie informacją, jest zmiana organizatora. Wg mnie na bardziej charyzmatycznego i co najważniejsze, to praktycznie jest zawsze, a nie organizuje zaocznie na odwal się No ciekawa jestem jaki będzie powrót, bo forma podejrzewam spadkowa Znowu będę tydzień jęczeć, że mnie wszystko boli Ale to jest coś co bardzo lubię, więc oby tylko bez kontuzji
  • awatar aquila: @ksantypa: tak, cały rok. Niektóre dzieci miały już od pierwszej klasy drugą zmianę. Druga zmiana zaczyna się: 9:55, 11:00 czasami 8:00 - a kończy często o 16:00 !! Pierwsza to zawsze miał na 7:00 i babcia go odbierała ok 13:00. U nas właśnie zawsze była zasada, że chóralne klasy miały 1 zmianę i nagle jednak nie. Więc mają totalnie przeładowany plan zajęć, a jak ktoś wysyła dzieci na zajęcia dodatkowe to trochę słabo
  • awatar ksantypa: o co chodzi z tymi drugimi zmianami w szkole? za moich czasow wszyscy na rano chodzili :O przez caly rok tak bedzie mial?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Odrabianie lekcji przez Ernesta to istna droga przez mękę Zanim zasiądzie, to jakieś dramy Wczoraj jak już łaskawie wziął się, za te lekcje to już chyba przerobił cały wachlarz emocji No i polski, dokończ zdanie "nie lubię..."
Ernest: mamy, ale nie wypada tak napisać

 

 
Wróciły zadania domowe Wczoraj już skrobał wypracowanie, robił matmę - a mi po bardzo długiej przerwie powrócił ból głowy
Zebranie już było i wyobraźcie sobie, że akurat jeśli chodzi o trójkę klasową to chętne są, bardzo I w końcu dojrzały do utworzenia grupy na mssgr, bo większość klas tak właśnie robi. Mój syn akurat chodzi do klasy z synem mojego kolegi z pracy, więc baaaardzo często się kontaktuje z nim w sprawie zadań domowych i innych organizacyjnych
  • awatar aquila: @Zamota: W zeszłym roku już proponowałam utworzenie grupy, ale jakoś się rozeszło bez echa. Czasami mój jeszcze coś nie ogarnia i np nie pamięta, że ma przynieść to czy tamto. Notorycznie gubił kartki ksero z zadaniami :P No i w końcu przełom :D Z tymi pieniędzmi to samo, ciężko było kogoś spotkać żeby przekazać, jestem pełna optymizmu. Ja się nie zgłaszam, bo pracuje w pojebanych godzinach i wgl jestem introwertykiem :D
  • awatar Zamota: My mamy grupę na fejsie :) Poprzednia wychowawczyni ją zainicjowała i powiedziała, że jeśli nie będzie na niej kłótni, to ją zostawi. I nie ma. W sumie wrzucamy tam pytania o zadania i o to, czy ktoś przypadkiem na ma cudzego podręcznika :D Przypominam też o wpłatach, wydarzeniach etc I mam nadzieję znowu być w trójce klasowej. Lubię być u sterów. Moi rodzice nigdy nie byli, nie chcieli, a ja to lubię. W sumie cztery lata byłam :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Moje dzieci takie duże Dominik w Starszakach, a Ernest 2 klasa - dopiero je urodziłam przecież


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Mały apdejt Sąsiad przemyślał sprawę, rozmawiał z R, bo akurat był na podwórku. Chce się dogadać i właśnie w tym momencie sprząta podwórko likwidując kompostowniki, które bardziej robiły za gnojniki. A jednak może coś z tego będzie
 

 
Mam dość konfrontacji z sąsiadem. Dom obok nas kupili jacyś ludzie 40+ wiele lat zanim się przeprowadziłam. Stał w stanie surowym. Aż tu kilka lat temu roboty ruszyły. Tzn pozornie, bo głowa rodziny przywiozła sobie wielką maszynę przemysłową do cięcia i z uporem maniaka rżnął drewno dzień w dzień. Jak żył teść to słowa nie można było mu powiedzieć, bo sąsiad i trzeba żyć w zgodzie chuj że przy 90 db w cieplejszym okresie. Trochę lipa wyjść na własny ogródek, czy do basenu, bo w takim hałasie ile można wytrzymać? W tym roku miarka się przebrała. Była ładna słoneczna sobota i facet od rana nawet nie wyłączył tej maszyny tylko do wieczora jak w tartaku. Poszłam na drugi dzień i mówię, że to jebla można dostać kolejny rok z rzędu i chyba nie zna przepisów. Przeniósł się z robotami do garażu. Jednak radość nie trwała długo. Przy naszym wejsciu na taras, tuż przy płocie pojawiły się króliki w klatkach. Przypominam mieszkam w mieście. Nawiozl sobie kupę słomy!!! A najlepsze jest to, że facet porobił sobie kilka tak jakby kompostowników, jeden oczywiście przy naszym płocie. I co do niego wyrzuca ? Wszystko, łącznie z tą zabrudzoną przez króliki słomą. Dodajcie do tego teraz upały i poczujcie ten smród, który unosi się nad waszą działką. Mnie osobiście chce się wymiotować. Dzisiaj wraz z drugimi sąsiadami zawołaliśmy go porozmawiać. Tzn większość chciała polubownie. Oprócz mnie Ja mu wydrukowałam uchwałę miasta w której jest zakaz hodowli zwierząt w mieście, no ludzie i jeszcze prawo budowlane, gdzie określona jest odległość takich rzeczy jak kompostownik (jego to bardziej gnojownik) od płotu sąsiada. Rozłozył ręce i co ma biedny zrobić jak wg tego prawa nie ma gdzie go umieścić. To pytam człowieka czy ma kubły na odpady z miasta...yyy, nie...panie to jest miasto i tu Miejski Zakład Komunalny odbiera śmieci, bo chyba nie muszę panu tłumaczyć co to jest kompost i jego skład. No facet, że o co nam chodzi, co ma zrobić z odchodami zwierząt. O kurwa trzymajcie mnie. Pytam się gdzie on widzi zapis o tym, że może te zwierzęta hodować. Poza tym jakim trzeba być debilem, żeby takie rzeczy robić i trzymać odchody zwierząt. Powiedziałam mu, że wstępnie jest zgłoszony do UM i tylko czekają na wniosek, ma 7 dni na zlikwidowanie tego cyrku. Jak nie to mam kilka asów w rękawie (w tym samowolka budowlana, która kończy się w granicy działki), bo wiecie co, facet miał na to wyjebane. Sąsiedzi też go dzielnie ujeżdżali chociaż sąsiadka mówiła mi, że wielokrotnie prosiła go o np ciszę, albo usunięcie odpadów itd a on ją zlewał.
  • awatar Mama Sary: Nic mu nie zrobią, znam to z autopsji, mam takiego jednego w rodzinie, kontenery mu za darmo podstawiają a on ich nie napełnia, no 2 z pomocą rodziny, ale potem już um (sm) zabrał, bo widział, że nie ma sensu.
  • awatar aquila: @Judyta Zagubiona: Wieksze prawdopodobieństwo bytowania szczurów występuje, gdzie mogą zdobyć pożywienie
  • awatar aquila: @Judyta Zagubiona: @vill.: jestem tolerancyjnym człowiekiem i serio trzy lata wytrzymałam, ale niestety nie można było liczyć, że facet się domyśli, że jednak zachowaniem przegina. W sumie on sobie ciął w słuchawkach wygłuszających, ja nie będę przecież po własnym ogródku w takich chodzić, a tym bardziej moje dzieci. Teraz jeszcze smród, to chyba czuje sam, że nie jest to przyjemne. Immisja nie wiem czy świadoma czy nie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Jprdl, jaka jestem wykończona. Z pracy wracam ledwo nogami ciągnąc, nic mi się nie chce, a miałam kilka tematów ogarnąć przed rozpoczęciem szkoły Ernesta. No wiem, że jeszcze kilka dni, ale serio ledwo daje radę. Na dodatek wczoraj fajnie się bawiliśmy z chłopakami, później jeszcze rowery (Dominik asekuracyjnie jeszcze ma boczne kółka, ale daje radę) i ....kurde się zaczęło. Bo Ernest się źle czuje, nie może zasnąć itd. No i wymiotował i rano też Dramat, został z babcią i tak nie mogę skupić myśli na niczym innym, jak bardzo nie lubię chorego dziecka zostawiać. Ponoć sytuacja się ustabilizowała Z pozytywów: "Matrwy sad" Gorzka i "Cięcie" Etzold - akurat jedna po drugiej książki - znakomite.
 

 

My life's reloading every night..
 

 
51. Gaja Grzegorzewska „Kamienna noc”
52. Christina Dalcher „Vox”
53. Jerzy Pilch „Miasto utrapienia”
54. Maciej Siembieda „Miejsce i imię”
55. Federica Bosco „Nie tacy oni straszni”
56. Chris Carter „Galeria umarłych”
57. Max Czornyj „Trauma”
58. Maciej Siembieda „Gambit”
59. Adrian Bednarek „Pamiętnik diabła”
60. Jacek Galiński „Kółko się pani urwało”
61. Adrian Bednarek „Proces diabła”
62. Adrian Bednarek „Spowiedź diabła”
63. Adrian Bednarek „Wyrok diabła”
64. Adrian Bednarek „Skazany na zło”
65. Remigiusz Mróz „Listy zza grobu”
66. Magda Stachula „Oszukana”
67. Karine Giebel „Czyściec niewinnych”
68. Janusz L.Wiśniewski „Eksplozje”
69. Christian Unge „Jeżeli będę miał zły dzień, ktoś umrze”
70. Agnieszka Sudomir „Faza REM”
71. Krzysztof Bochus „Lista Lucyfera”
72. Waldemar Ciszak, Michał Larek „Mężczyzna w białych butach”
73. Robert Rient „Duchy Jeremiego”
74. Robert Małecki „Wada”
75. Marta Motyl „Moc granatu”
76. Krzysztof Domaradzki „Detoks”
77. Rafał Socha „Abubaka”
78. Marta Motyl „Odcień czerwieni”
79. Stieg Larsson „Millenium”
80. Adrian Bednarek „Pasażer na gapę”
81. Max Czornyj „Inna”
82. J.D.Baker „Czwarta małpa”
83. Sebastian Fitzek „Pasażer 23”
84. Katarzyna Grochola „Zranić marionetkę”
85. Eva Garcia De Uturi „Cisza białego miasta”
86. Olga Rudnicka „Miłe Natalii początki”
87. Sophie Hayes „Sprzedana”
88. Jacek Skowroński „Mucha”
89. Lisa Genova „Motyl”
90. Jakub Małecki „Dygot”
91. Adam Widerski „Odwyk”
92. Alek Rogoziński „Raz, dwa, trzy…giniesz ty!”
93. Katarzyna Grochola „Trzepot skrzydeł”
94. Anna Kańtoch „Łaska”
95. Piotr Górski „Kruk”
96. Wojciech Chmielarz „Rana”
97. Max Czornyj „Rzeźnik”
98. Anna Kańtoch „Wiara”
99. Fiona Barton „Dziecko”
100. Joanna Opiat-Bojarska „Kryształowi. Świeża krew”


Kolejna aktualizacja, zdecydowanie moim faworytem został Adrian Bednarek Bardzo pozytywnie jestem zaskoczona Siembiedą, Bochusem - zdecydowanie widać dobry warsztat pisarski. Ostatnio Kańtoch, chociaż po pierwszej przeczytanej, druga mnie trochę rozczarowała. Grochola, Rudnicka, Carter, Chmielarz - bez rozczarowań. Mróz i Czornyj bez komentarza, chociaż Rzeźnik samą historią się broni. Zdecydowanie we wrześniu czekam na Kuźmińskich <3, poza tym tak wiele zapowiedzi, tak niewiele czasu
  • awatar aquila: @Małgoo: miłego czytania :)
  • awatar aquila: @majonez_kielecki: @optimistic.: oj tam :P
  • awatar Małgoo: Aż sprawdzilam ile mam książek przeczytanych w tym roku :) 48 :) Zapisuję Twoje - kilka pozycji się nam pokrywa i dziękuję za wypisanie, skorzystam!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Rzadko robię zakupy sama z dwójką dzieci, domyślacie się jak to wygląda Po przeanalizowaniu zawartości lodówki w drodze powrotnej, stwierdziłam, że jednak musimy się zmobilizować Mówię do Ernesta, że ma pilnować Dominika, nie oddalać się i trzy miliony innych zakazów/nakazów Wyjątkowo Dominik miał jakieś adhd, ale Ernest dzielnie ogarniał, strofował itd Stoimy przy kasie, a Ernest: - mamo, już nie daję rady, on mnie w ogóle nie słucha. Strasznie się zmęczyłem
A: - synu..yy..witaj w świecie rodziców
  • awatar ksantypa: @spoczi: moi jak dorwą wózki dla dzieci, robią rajd bo lidlu - nie jestem w stanie ich złapać, a co dopiero wsadzić coś do ich wózków :O zreszta zawartość i tak by wyleciała po pierwszej kolizji...
  • awatar ksantypa: haha dobre :D z 2 idę do sklepu tylko w wyjątkowych sytuacjach - z tą różnicą, że młoda siedzi w spacerowce, a starszy ma "być grzeczny" bo nie "dostanie lizaka/jajka blabla".
  • awatar spoczi: U mnie zakupy z dwójką to norma hahah jak nie mam siły na dramaty i noszenie to biorę wózek, ale jak się nie da to ratuje mnie lidlowy pomysł z wózkami dla dzieci:D co prawda zgarniam wtedy dziwne spojrzenia, ale się przechadzam bez wózka a moje dzieci pchają swój wypełnione po brzegi, ale cóż, life is life hahha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
A: - my pracujemy w piątek ?
szef: - idę na fajkę to zdecydujcie i dajcie znać
A: - ale my się nie musimy zastanawiać
szef: - urlop ?
A: - pewnie
szef: - no ok, w sumie jaki sens na jeden dzień do pracy

racja
 

 
Nie miała sumienia dziś budzić dziecka do przedszkola, pogoda taka, ze szczęśliwi ci, co sobie mogą w domu posiedzieć. No leje i leje i końca nie widać. Jedynie co mnie dziś zachęciło do wstania to odbiór po pracy książki Chmielarza. Mieliśmy jechać gdzieś na długi weekend, ale ręce nam opadły po prognozach...i po cenach
 

 
Już się cieszyłam, że piąteczek w pracy tak sprawnie leci i dzwoni pracownik, ze skargą na wypłatę. No myślę standard, bo mimo zakazów rozmów o pieniądzach, każdy wie ile wziął Listy płac przygotowuje nam firma zewnętrzna, w której non stop rotacja i no stop pracuje ktoś niekompetentny, ciągle coś wychodzi nie tak jak powinno. Źle wyliczone chorobowe - standard, ale jak widać strach nawet wziąć urlop. Przykładowo: szef podaje kwotę brutto, którą zarobił w danym miesiącu pracownik plus np 5 dni urlopu. Oczywiste wydaje się, że trzeba zrobić tzw dodatek urlopowy do kwoty brutto ? Nie, okazuje się, że pójście na urlop to jakaś kara Mi by do głowy nie przyszło, żeby po prostu urlop wpisać w kwotę brutto. Przykładowo: 5 000 brutto + 5 dni urlopu - dla biura jest to na wypłatę 5000 brutto w tym urlop jprdl (facepalm)
  • awatar sza.tynka: @aquila: aaa kumam. No to fakt.
  • awatar aquila: @Topielica: @sza.tynka: @optimistic.: wg biura, to tak jakby byli na bezpłatnym, w tym sensie
  • awatar aquila: @Topielica: @sza.tynka: @optimistic.: Ale ....u robotników jest stawka godzinowa, to nie tak, ze mają stałą pensję. Szef podaje wg skomplikowanego wzoru znanego tylko sobie ile za przepracowane dni mają, a urlop ze sredniej wychodzi
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Całkiem przyjemne ceny na wyprzedaży:
https://www.missguided.com/pl/wyprzedaz

dużo takich dekolt do pasa i dupa na wierzchu, ale można znaleźć też całkiem fajne

*wysyłka 19,90 standard
  • awatar Kashiunja: @aquila: super :)
  • awatar aquila: @Kashiunja: przyszła mi dzisiaj przesyłka i jestem bardziej niż zadowolona ;)
  • awatar aquila: @Kashiunja: https://polinworld.blogspot.com/2018/05/czy-warto-kupowac-w-missguided.html
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wakacje, wakacjami, ale już nie mam pomysłu co z dziećmi zrobić Dominik wrócił do przedszkola, ale.....tam po godzinie 14 praktycznie nie ma już dzieci Ostatnio zwolniłam się po 15 żeby go zabrać do pracy - siedział sam. On oczywiście chce chodzić, ale....żeby go wcześniej odbierać. Szef jest w porządku, ale codzienne zwalnianie się to średnio. Poprosiłam mojego ojca, no fajnie, ale oni mają u siebie dwójkę wnuków i ....moje dzieci przy tamtych to anioły Rodzice widzę wykończeni. Teściowa siedzi z Ernestem, on trochę był na półkoloniach, ale do szkoły to już mu pozostaje dom. No i teraz teściowa jedzie nad morze i już zupełnie nie wiem co zrobić Tzn liczę, że R będzie miał jakąś służbę, to zawsze po ma jeden dzień wolny, ja wezmę z dwa dni, a później nie mam pojęcia
 

 

piękna <3
 

 
Wczoraj Ernest brał udział w rocznicy Powstania Warszawskiego, wprawdzie nie na rowerze, a hulajnodze, ale jednak

Co roku organizowany jest tzw Rajd Honoru po części oficjalnej, ale ze względu na długość trasy (chociaż bardzo wolne tempo) ktoś tu poszedł na łatwiznę


Tak, prezydent to ten koleś w białej koszulce Ta dwójka dzieci, w czerwonych koszulkach to jego i jak widać, nie ma problemu, że z ojcem są w pracy A i ci kibole, to mogli sobie odpalić te race
 

 
Rano, zawożąc Ernesta na półkolonie:
E: - mamo, dlaczego wystroiłaś się jak Beyonce ?
A: - no bez przesady, do czego zmierzasz ?
E: - bo to trochę dziwne, jak ktoś jest ładny ( <3 ) to powinien jechać czymś ładnym. Twój samochód* nie jest ładny, ale mogę Ci pożyczyć hulajnogę...

*nie wiem co dzieciakom nie pasuje w moim samochodzie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dominik z pokoju (ja w kuchni): - mamo, możesz mi przeciąć śliweczkę (brzoskwinię "ciasteczkową" i wyciągnąć pestkę ?
A (przecinam itd)
D: - nie jest równo, no dobra ale zjem
A (przewracam oczami)
D: - mogę jeszcze jedną ?
A (myje, przecinam, wyrzucam pestkę)
...kilka "śliweczek" później, część odrzucona, bo nie były równe...
D: - mogę jeszcze jedną ?
A: - właśnie myje włosy, możesz poczekać ?
D: - dziecko cię prosi, chcę śliweczkę
A (wychodzę z ręcznikiem na włosach, tnę, wracam, nakładam odżywkę)
D: mamoooo ?
A (zniecierpliwiona): taaak ?
D: - kocham cię

 

 
Dominik miał dziś szczepienie, poszedł R, bo ma urlop. Dzwonię po, "no w obie rączki, ale dzielny był". Dlaczego w obie ? Wracam do domu, patrzę w książeczkę zdrowia i okej, już idzie nowym kalendarzem szczepień. MMR jest teraz przesunięte z 10 r ż na 6, Dominik ledwo 5 skończył, ale Ernesta też "wzywali" po 5 tych urodzinach. Do brzegu, następne w 14 r ż. Ernest będzie miał to MMR ok 10.
 

 
Ktoś tu 8 lat temu zrobił "małą" rewolucję <3





Ernest kończy 8 lat <3
 

 
Miałam dodać wpis z opisami, ale obługa pingera mnie przerasta Walnęliśmy ok 2600 km w tym roku. Najpierw jechaliśmy w nocy, rano dotarliśmy nad Balaton. Jak zaczęło grzać, tak zjaraliśmy się siedząc na plaży raptem kilka godzin Przespaliśmy się w hotelu i rano dalej w drogę. W dzień podróżuje się wg mnie gorzej, czas się znacznie wydłuża. Na szczęście widoki Chorwacji zapierają dech w piersi. Mieszkaliśmy na wyspie Vir, niewielkiej o bardzo zróżnicowanych terenach. Od betonowych nadbrzeży, poprzez kamienie większe, mniejsze, po żwirek, piasek i czerwoną ziemię, od urwisk, po łagodne zatoczki, od zabudowań po totalną dzicz. Miejsce bardzo ciekawe, ale raczej spokojne, bez imprez itd. Dobre jedzenie, brak wody pitnej w kranie Akurat noclegu nie polecam, było zbyt dużo rzeczy do których chciałam się dojebać Nie mam pojęcia skąd to akurat miejsce miało tyle dobrych opinii. O niebo lepsze było mieszkanie w Dunakeszi na Węgrzech, gdzie spaliśmy dwie noce. Vir - dobre miejsce na rower, hulajnogę itp. W drodze powrotnej dzień spędziliśmy na basenach w Mogyorod (pod Budapesztem), wg mnie każdy jeden basen na Węgrzech bije na głowę nasze rodzime pod względem atrakcji. Na dodatek było mało ludzi, co zdecydowanie było miłym zaskoczeniem.
Chorwacja jest droga, Adriatyk piękny, kamieniste plaże - zupełnie przestały mi przeszkadzać, wręcz po wizycie na piaszczystych plażach, denerwował mnie piasek Polaków oczywiście pełno wszędzie Język bardzo podobny, starałam się mówić wszędzie gdzie się dało Pierwszy raz byliśmy w aż tak licznej grupie i było okej Już planują co za rok
  • awatar aquila: @hhellokate: na pewno droższa niż w PL, w niektórych knajpkach lepiej wziąć colę :D taką do gotowania w czajniku, kupuje się w butelkach 5? litrowych, to nie ma dramatu
  • awatar hhellokate: @aquila: czytalam, że woda jest mega droga, to prawda?
  • awatar hhellokate: @aquila: ale to zależy od banku, my mamy walutowe konto i mamy w całej Europie wypłaty za darmo :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (42) ›
 

 

Mogyorod, Węgry


Dunakeszi, Węgry

Vir, Chorwacja


Vir, Chorwacja
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›