• Wpisów:2900
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:2 dni temu
  • Licznik odwiedzin:503 315 / 4195 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Czytam ostatnio trylogię Borlika (Boska proporcja, Materiał ludzki, Białe kłamstwa). Trochę taki polski Hannibal (bliżej serial z Mikkelsenem). Agata Stec, nasza główna bohaterka - genialna . Podoba mi się: kobieta - policjantka, do tego pyskata Borlik to wg moje tegoroczne odkrycie, jeśli chodzi o serie, które mimo wszystko lubię.
 

 
Szef wziął sobie samochód w leasing, jako, że pewnie napalił się na samochód to wybór leasingodawcy narzucił mu salon. Przyjechał, rzucił dokumentami i nie było wcześniej nawet dyskusji gdzie wziąć taniej jak ma w zwyczaju Ogólnie mam czarną listę leasingodawców, a teraz z miejsca trafia tam kolejny. Wszystko opłacone i jeb monit. No myślę sobie niezły start. O co kaman, faktury zapłacone, a nie sorry jedna na całe 100 zł opłacona skandaliczne 4 dni po terminie. Pomijam, że reszta zapłacona sporo przed, ale ta jedna na grosze i monit 50 zł. Normalnie miałabym to w dupie, ale nie lubie z kimś zaczynać współpracy i taki zgrzyt. Faktycznie była taka sytuacja, że faktura wpadła w spam, a że to jakaś dodatkowa opłata (rata wiadomo o wiele wyższa) to mogło się to gdzieś zapodziać Zapłacone 30/10, a monit z datą 31/10. Jako, że jestem wkurwiona to wysmarowałam im dziękczynnego maila, gratulując skrupulatności działu (jebanej) windykacji Szkoda, że zanim stworzyli pismo (kopiuj/wklej), nie sprawdzili, że kwota była już u nich na koncie. Mimo wszytko złośliwość, bo o ile raty są stałe, tak opłata była jednorazowa i cóż poradzisz jak wpadnie Ci w spam, między powiększanie penisa i maść na ból dupy ? Gdzieś pomiędzy życzę miłego dnia, a pocałujcie mnie w dupę dodałam, że niech nie liczą więcej na współpracę. No i generalnie mi ulżyło, zapomniałam o sprawie
Dziś patrzę, o! odpowiedź "odnosząc się do poniższej korespondencji informuję, iż mając na uwadze utrzymanie dobrych relacji oraz wychodząc naprzeciw Państwa oczekiwaniom Spółka wyraziła zgodę na korektę noty xxxxxxxx/xx/2019/NO/PLN do 0 PLN "

Grażyna targowania
 

 
 

 
Wczoraj Ernest znowu wymiotował, to już czwarty raz w tym roku szkolnym, ręce opadają. Dzisiaj R pojechał na poligon, Ernest został z babcią. No to powiedzmy, że siedzę w pracy po odwiezieniu Dominika do przedszkola, to zadzwoniła moja mama żeby przyjechać. Byłam tylko chwile przed karetką, ciśnienie ponad 220 i leży na SORze nadal. A i ciągle kurwa coś
  • awatar aquila: @pushthebutton: owszem, ale im blizej im do 70 (tato za rok), tym róznica drastyczniejsza.
  • awatar aquila: @CzarnaJakŚnieg: dziękuję U mnie też, patrzę jak było np 10 lat temu, a teraz...oboje rodziców. Mój mąż ojca stracił z dnia na dzień, też był dla nas szok, ale taka kolej życia
  • awatar pushthebutton: @CzarnaJakŚnieg: ale ja nie mowię, że ludzie w tym wieku to wcale nie chorują, nie umierają i że to nie boli. Mowię, że to nie tak, że jak ktoś ma sześćdziesiąt lat to normą jest słabe zdrowie z racji samego wieku
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Ałbena Grabowska "Matki i córki" - dawno mnie tak nie poruszyła książka. Sybir, Ravensbruck, PRL i czasy współczesne jako klamra. Losy czterech kobiet, rodziny wielopokoleniowej, gdzie przeszłość jest tajemnicą, którą mamy okazję poznać. Dodany wątek psychologiczny, wg mnie znakomita.
  • awatar sza.tynka: @foogy2: mnie też. Dawno tak dobrze nie czytało mi się ksiazki.
  • awatar aquila: @foogy2: na pewno sięgnę
  • awatar aquila: @magda81: ja też ryczałam ;) super jest
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Jeszcze 4,5 tygodnia w pracy do przerwy świątecznej. W pracy wiadomo, szaleństwo, bo czas leci, a spraw milion do zakończenia roku. Jeszcze nie jest tak zimowo, więc wszyscy żyją przekonaniem, że jest czasu w ch.., a tu praktycznie nie ma Na początku grudnia, o ile Dominik będzie zdrowy, jedziemy oby drugi i ostatni raz do dentysty. Zęby stałe, też ostro w natarciu. Właśnie idą mu górne jedynki <3 Piszę o tych zębach, bo miał masakrę po szpitalu, góra dramat. Obecnie ma dół cały wyleczony, wyszły mu stałe jedynki i szóstki. Tyle, że dół był w lepszym stanie. Góra do jeszcze z lewej strony do leczenia, plus jeden ząb z prawej. Dwójki czekamy po prostu na to aż wypadną, jeszcze może odbudowa kła się uda. Nawet nie wiecie jak dziecko się cieszy <3 Codziennie patrzy w lustro jak bardzo mu już zęby urosły <3 A zęby, to też prawidłowa mowa.
Ernest pożegnał się z logopedą w poradni, chociaż w szkole nadal ma jakieś zajęcia grupowe. Teraz myślę, go wcisnąć na zajęcia kompensacyjne z polskiego indywidualne, bo ma grupowe w szkole. I tak ciągle coś
 

 
Byliśmy wczoraj na na Biegu Niepodległości, z dziećmi oczywiście. Obaj chcieli, Dominik bardzo lubi biegać, więc był podekscytowany od czwartku. A rano, biedny, stres go dopadł "on nie jedzie". Nie zjadł śniadania taki przejęty, a to moje dziecko non stop coś je normalnie Mówię, że pojedziemy najwyżej pokibicować Ernestowi i chłopakom mojego brata. Na wszelki wypadek ciocia go zapisała. Rozgrzewkę z dzieciakami olał dopiero jak podeszliśmy na linię startu padła decyzja, że pobiegnie Startował w przedziale 2013 i młodsze (on 2014) na tylko 250m Jaka mnie duma rozpiera, bo naprawdę świetnie biegł. Jak na start z 3 rzędu to dobiegł 14 !!! na ponad 50 dzieci.
Ernest to wgl biegnie, śmieje się (on już w kategorii 2011) zero ducha rywalizacji Bo już Ci chłopcy w jego kategorii to tacy PRO Ale on tak wszystko traktuje jak zabawę, bezstresowe podejście do życia.
Bardzo fajnie było, szkoda, że tak pizgało złem
Ale na wiosnę Dominik już zapowiedział, że będzie trenował i biegł Tzn on cały czas trenuje
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Szukałam dentysty dla Dominika, żeby mieli w ofercie sedację, bo już miałam dosyć odbijania się od kolejnych dentystów, którzy tylko leczą zęby dzieci współpracujących. Koleżanka mi dała namiar i dostałam termin na koniec listopada, ale zaznaczyłam, że w razie wcześniejszego terminu to niech mi dadzą znać. Tym sposobem byliśmy wczoraj Trochę obawiałam się 4h bez jedzenia i picia, ale poszło akurat to bez problemu. Na miejscu wziął syrop (dormicum) i wg Dominika "nie zadziałał, tylko tyle, że teleportował się do domu"
W praktyce, był nawalony jak stodoła w jakimś innym wymiarze świadomości, ale też krzyczał, żeby nie było
Wizyta czeka nas jeszcze jedna i raczej nie będzie protestów. Po prostu nic nie pamięta co się działo, natomiast wyleczone zęby bardzo go cieszą Mnie też (mój portfel może nie ), bardzo <3
Faza trochę mu schodziła, ale po prostu sobie spał, albo leżał i oglądał bajki. Był bardzo głodny Rano dziś wstał wyspany i zadowolony. Bardzo mnie to cieszy, bo ile może dziecko męczyć się z tymi zębami. I tak szybko mu rosną stałe. Oprócz dolnych szóstek, ma trzy jedynki (górna dopiero tak w 10% ).
  • awatar aquila: @NoPerfectlive: mój starszy to nawet lubi :) U Dominika inna sytuacja, bo on trauma poszpitalna i wgl w tydzień po wyjściu z jego zęby po prostu były w dramatycznym stanie. No i taka patowa sytuacja, bo dziecka masz nie narażać na dodatkowy stres, a rozwiązań za wiele nie było. Lapisowanie pogorszyło sprawę i zamknęło drogę do innych form leczenia. A później to było po prostu odbijanie się od "miłych pań i panów", którzy jednak po 5 minutach przekonywania rozkładali ręce.
  • awatar NoPerfectlive: Po opowieściach grozy moich koleżanek zawsze oddychałam z ulgą,że moje dzieci od małego chodziły grzecznie do dentysty i nie robiły histerii :D Byłam dużą szczęściarą .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Widział ktoś ubrania dla dzieci w Sinsay ? Pewnie takie "pepcowe" ? Jestem w szoku...pozytywnym
  • awatar Parole: Szczerze powiedziawszy Sinsay tylko dla dzieci. Mają te ubrania całkiem dobrą jakość, nie niszczą się w praniu. Natomiast dla dorosłych - szmaty.
  • awatar aquila: @Marihøne: @Paulin: od 2020 on line, narazie taki research chyba robią
  • awatar aquila: @Paulin: pewnie u mnie nie będzie, czemu on line nie ma :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Co za weekend
W piątek poszłam sobie spać po 24, nie minęło 1,5 h i obudził mnie dźwięk, który uwielbiają wszyscy rodzice. Dźwięk wymiotującego dziecka o kurde i to na łóżko Dominiczek No i nocny dyżur: ogarnąć dziecko, cały burdel, później też go coś męczyło, a że przez sen, to wyobraźcie sobie jak bardzo spałam A przecież wesele, które myślałam, że jest na 16, a jednak na 14 O której sobie sprawdziłam ? o 13 Byliśmy do około 22: 00, bo ponad 50 km do domu, wiadomo kto był kierowcą ? Fajnie, bo nie wiedziałam gdzie jestem mój "pilot" po prostu poszedł spać. Zanim się umyłam itd to do 5 rano również bardzo się wyspałam Od 6 w Komisji Wyborczej do 1: 00 (uciekłam już, bo przecież w poniedziałek do pracy). Miałam oczywiście przerwę 3,5 h w trakcie której zajmowałam się dziećmi, bo jeść, pić itd. Małżonek przecież odsypiał wesele W Komisji nie było źle, tyle, że już trochę w tryb zombie wchodziłam Pod wieczór okazało się, że Ernest postanowił rzygać jak kot Jak wróciłam do domu to już była "ostatnia prosta", ale kto dziecku pomagał się ogarnąć ? Jak mi w poniedziałek zadzwonił budzik, to pomyślałam że jednak urlop to jedyne wyjście W sumie ten urlop polegał na dezynfekcji całego domu, kilogramach prania, gotowania, lekcji, wierszyków, zabaw itd. A przepraszam, przespałam się 1,5 h z tysiącem przerw na "mamo, kocham cię", "mamo nie śpij"palec w oko) itd. Także po dzisiejszej nocy żyję i w końcu wiem który dziś dzień. 15ty, a to oznacza, że jutro przekręci mi się licznik i tym sposobem dożyję 39 lat Miłego dnia wszystkim, bo oczywiście w robocie mam sterty papierów do ogarnięcia, a później logopedę Ernesta i siatkę i ...
  • awatar aquila: @khe: dziękuję :*
  • awatar khe: Czytało się tak, że aż mi się w głowie świetna komedia wyświetliła. Ale że to rzeczywistość a nie film to jejku, dziewczyno, dałaś radę! No i dzisiaj już 16, więc sto lat!
  • awatar Yuca: No masakra, nie powiem. Dałaś radę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Jaki szalony ten miesiąc: w robocie zapierdol, w domu ten przeciągający się remont, kolejny weekend poza domem. Oby druga połowa miesiąca była spokojniejsza
 

 
Lekki niedosyt Bieszczad po weekendzie, niestety pogoda była taka a nie inna. Szlaki spływały błotem I jednak moje dzieci chyba nie przyzwyczajone do takiej dziczy Bo jednak dzicz jest Knajpa z żarciem - proszę bardzo 14 km - a nie jednak zamknięta, następna za kolejne 14
Objechaliśmy całą Wielką pętle Bieszczadzką, cudowne widoki. Wracamy na wiosnę na dłużej <3
 

 
A: - Ernest co to za minus z angielskiego ?
E: - improwizowałem
A: - i ?
E: - no co ? Nie wyszło
--------------------
Jestem w pracy do 16: 00, planowany wyjazd z domu na 17: 00, kierunek: dziura w Bieszczadach
Także, ten, odpocznę sobie w samochodzie
 

 
Tak się zbieraliśmy, żeby gdzieś wyjechać na weekend, że akurat w ten co pojedziemy będzie lało pizgało złem
No chyba muszę zapakować dużo ciepłych rzeczy w takim razie i to dziś, bo jedziemy jutro po mojej pracy
Za tydzień idę w sobotę na wesele, a o 5:30! mam być w Komisji - życzę już teraz sobie powodzenia
  • awatar aquila: @Paulin: @ksantypa: umrę tam :D
  • awatar Paulin: No jak, z wesela do domu, przebrać się i heja do komisji :D
  • awatar ksantypa: nooo nie zazdroszcze tej komisji rano :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Idę w październiku na wesele. Przecież ja normalnie już zamarzam Na dodatek nienawidzę rajstop (no może oprócz tych grubych), pończochy przeżyję, ale jeszcze nie wiem w czym pójdę. Mam już coś wstępnie wymyślonego, ale jakoś bez przekonania
  • awatar vill.: @Kashiunja: to samo chciałam proponować :P Ale widze już odpowiedź aquili. Well, kombinezony wygodne moga być ;)
  • awatar aquila: @Kashiunja: problematyczny :p Mam dwie, bliżej 12 chyba zapytam o zdanie na ig :D Bo nie mogę się zdecydować, chociaż jedna jest czarna i moja mama, że nieodpowiednia na wesele
  • awatar ksantypa: @aquila: też nie cierpię rajstop ... nie rozumiem dlaczego moje dzieci uwielbiają rajtki :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Odkąd jest grupa szkolna utworzona dla rodziców, stwierdzam, że jednak niektórzy to niezłe dzbany
W poniedziałek Dzień Chłopaka i dziewczyna z "trójki" spytała tydzień przed jakie propozycje do 30 zł. Jedna matka (dla potrzeb bloga niech będzie Grażyna) strasznie lobbowała za absurdalnymi rzeczami, które można zrobić w firmie w której pracuje Grażyna. Takie bzdety typu: puchar, medal Oczywiście jest tam zniżka pracownicza, więc Grażyna by na tym zarobiła, ale ludzie zaczęli się rzucać, że to zakurzacze. Jeden z ojców zaproponował koszulki, na plecach będą miały imię chłopca, a na przodzie tarczę szkolną. Koszulki fajne, bo pokazywał i na w-f jak znalazł. Więc reszta zadowolona, przegłosowane, rozmiary wybrane, zamówione. Wczoraj zaczęła Grażyna, że ona sobie wszystko przemyślała i koszt 25 zł na dziecko to zbyt wygórowana cena, bo składka była 50 zł, a to przecież na cały rok nie wystarczy (Dzień Nauczyciela, Dzień Kobiet, Mikołajki itd). Okej, pewnie składka będzie ja wiem 100 zł na rok i czy to jest dużo ? Rozumiem, że ludzie mogą mieć różne sytuacje finansowe, ale nie w tej szkole. Uważacie, że to jest dużo ? To jest klasa 2, podręczniki dostają za darmo, Komitet Rodzicielski 50 zł na rok (nie jest obowiązkowy), stołówka jak ktoś chce ok 60 zł (wszystkim uczniom przysługuje zupa za darmo, kompot czy tam herbata). Basen od października to też będzie ew koszt przejazdu plus wejście na warunkach preferencyjnych - ok 6 zł za wyjście.
  • awatar aquila: @Paulin: patowa sytuacja
  • awatar Paulin: @aquila: prawda, no ale wszyscy zbierają, bo jak to inaczej zrobić. Ja w tej chwili zbieram na 4 różne rzeczy :/
  • awatar Paulin: @pushthebutton: tak, ja. Ale zbieram bo moja trójka klasowa to dramat ;) w sensie nic by nie ogarnęli.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (29) ›
 

 
Jak na pazerną babę przystało, zgłosiłam prawie dobrowolnie swoją kandydaturę do składu na wybory 13go. Jakoś nie brałam pod uwagę, że mnie wybiorą, ale....jak się dowiedziałam, że 12go mam wesele, na którym wypada mi być, to od razu pomyślałam, że jednak będę w tej komisji, bo tak fajnie wybrzmi chichot losu .
Oczywiście jestem, wyniki były w piątek.
 

 
Kurde coś mi apka z dzienniczka świruje. Patrzę w piątek na zadania Ernesta: nauczyć się z anglika. No spoko, to myślę sobie "początek września takie luzy ". W sobotę już nie patrzyłam, zresztą nie miałam czasu. W niedzielę po południu : litania zadań, plus nauka wiersza na wtorek :O. Okeeeej, no to cisnęliśmy wczoraj ten wierszyk, dziś rano patrzę: a tam zadania z matmy i polaka Noż kurde, ale na szczęście na 11 to miał czas zrobić.
Jednak hitem wczoraj był Dominik. Biorę prysznic i ktoś w szybkę puka (ok 21:30) "mamo, bo na jutro mam kasztany przynieść"
 

 
Dominik jako starszak odwiedza z przedszkolem bibliotekę co dwa tygodnie. Musiałam więc dziś wyrobić mu kartę biblioteczną. Przychodzę i tłumaczę z którego jest przedszkola.
Pani bibliotekarka: - były wczoraj dzieciaki z przedszkola, jeden chłopiec był bardzo nieszczęśliwy, że jeszcze nie może wypożyczać książek. Dopiero było zapoznanie, a on głośno komentował, że mama musi mu koniecznie jak najszybciej założyć kartę. Mówię pani, strasznie był nieszczęśliwy, że nie może nic pożyczyć.
A: - mój syn ledwo do domu wróciłam tylko o tym mówił i jeszcze z rana mi przypominał 100 razy, więc jestem (podaje pani dowód osobisty Dominika)
PB: - (patrzy na zdjęcie) tak, to właśnie był pani syn
  • awatar vill.: :) kulturę czytania czerpię się z domu - frazes, ale jaki prawdziwy. :D
  • awatar helloitsme.katia: To dobrze, że budzi się w nim takie zamiłowanie do książek, a zwłaszcza w czasach kiedy dzieci częściej sięgają po tablet czy telefon ;-) Zapraszam do siebie.
  • awatar Gusia: Kolehny mol rośnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›